środa, 14 stycznia 2009



Jan Tomkowski „Zamieszkać w bibliotece”

Zbiór dobrze „skrojonych” esejów. Autor omawia w nich między innymi stan dzisiejszego czytelnictwa i mechanizmy nim kierujące. Szczególnie interesujące są szkice będące analizą kondycji współczesnego człowieka, który - jak pisze autor – upodabnia się w swych zachowaniach do komputera, zastępując refleksję i medytacje, poszukiwaniem dobrych rozwiązań, szybkością i wydajnością. Autor uświadamia, że to właśnie szybkość jest w dzisiejszym świecie największą wartością, literatura zaś wydaje się coraz bardziej staroświecka. Na korzyści Biblioteki działa jednak fakt, o ile wszechobecną sieć internetową cechuje chaotyczność, żywiołowość i zmienność. Strony pojawiają się i znikają, Biblioteka przypomina o trwałości!
Autor porusza temat nowości wydawniczych, każąc odpowiedzieć sobie na pytanie czy nie czytamy ich przypadkiem po to, żeby nie okazać się wśród znajomych czytelniczymi outsiderami? Aby mieć o czym rozmawiać z innymi, podobnymi do siebie ludźmi? Czy nasza lektura zmierza do budowania wspólnoty czy samotności…
Tomkowski przedstawia także fenomem literatury, pisząc m.in. o jej wpływie na znajomość historii i geografii świata (wszak okresy historyczne i terytoria nie zauważone przez literaturę, zostają niezauważone także przez nas), o nieśmiertelnych bohaterach, którzy stali się „częścią wiedzy o człowieku”: symblozując typy czy relacje międzyludzkie (Faust Don Kichot…), o najsłynniejszych zdaniach i zwrotach które usamodzielniają się i sprawiają, że wyrażając swoje myśli mówimy „cudzym głosem”, powieściach rozsławiających miasta i stymulujących podróże oraz wielu innych socjologiczno-literackich zjawiskach. Na szczególną uwagę zasługuje szkic „Z literaturą w Europie” a w nim rozważania o tym czy i jak literatura poddaje się europejskim standardom i unifikacjom. Lektura przyjemna ale próba odpowiedzi na postawione przez autora pytania trudna i wstydliwa.

2 komentarze:

  1. Bardzo dobra książka, ale mam skrzywienie w stronę książek o książkach i nieustannie na takie poluję. Rzadko podchodzę do nich krytycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawie napisane;) i zachęcająco;)
    osobiście - wolę powieści, ale spodobał mi się sposób, w jaki Amos Oz spojrzał na literaturę i relację między czytelnikiem a autorem.
    książka, o której piszesz może być dla mnie uzupełnieniem słów Oza, gdyż traktuje tylko o tym małym świecie, gdzie spotykają się 2 osoby, pisarz i odbiorca książki; nie ma w niej słowa o relacjach między czytelnikami.
    Oz także stawia czytelnikowi kłopotliwe pytanie;) żeby się zupełnie nie pogrążyć – nie będę już teraz szukać tej książki Tomkowskiego;) ale za jakiś czas chętnie się za nią rozejrzę;)

    OdpowiedzUsuń