poniedziałek, 23 marca 2009

Joanna Olech "Gdzie diabeł mówi do usług"

Joanna Olech, „Gdzie diabeł mówi… do usług"

„Twardowscy – wszyscy oni tacy sami, szelmy! Końca nie widać tym utrapieniom z nimi. Ledwośmy pradziada na księżyc wyekspediowali, nie mija trzysta lat a już nowe kłopoty. Czarnoksięskie nasienie!”

Przyznam, że książkę przeczytałam na spotkanie z autorką. Przezabawna powiastka dla dzieci i młodzieży, już jej tytuł zapowiada żartobliwy dialog z dobrze znanymi motywami. Autorka bardzo sprawnie i pomysłowo wykorzystała motyw czarnoksiężnika Twardowskiego i skompilowała wybrane wątki podania. Historia zaczyna się od przypomnienia niefortunnego finału życia czarnoksiężnika, z tą nowością, że podczas lotu na księżyc wypada mu tajemnicza księga, którą ponad trzysta lat później zupełnie przypadkiem znajduje chłopczyk o nazwisku Twardowski. Mikołaj nie tylko znajduje księgę ale i wywołuje przypadkowo dwóch diabłów- Rokitę i Dusiołka. I u zaczynają się zabawne perypetie, diabły chcą bowiem za wszelką cenę odzyskać kajet z zapiskami Twardowskiego i magicznym rubinem w oprawie. Mikołaj podpisuje z niezdarnymi diabłami pakt o oddaniu kajetu w zamian za trzy życzenia chociaż ten i tak nie trafia do rąk diabełków. Życzenia chłopca posłużą mu natomiast do „zreformowania” szkoły i zdobycia sympatii uwielbianej od dawna koleżanki. Nie wiem jak tą historyjkę odbierają dzieci, ja się uśmiałam serdecznie, bo zawsze gdy dawne wierzenia zderzają się z dzisiejszą technologią, mieszanka staje się wybuchowa. Autorka wspaniale skarykaturowała od lat tkwiące naszym wyobrażeniu i w literaturze postaci diabłów, które wrzucone wprost z XVI wieku do XXI, powodują dużo śmiesznego zamieszania. (Podobny motyw zetknięcia się postaci mitologicznych z dzisiejszymi „technologicznymi” czasami znajdziemy w „Podatku” Mileny Wójtowicz, lekkiej i przyjemnej powieści fantazy). Książeczka dowodzi też niesłabnącej popularności legendy o Twardowskim, która od czasu do czasu pojawia się wpleciona w tą czy inną powieść. Polecam przy okazji utrzymaną w innej poetyce ale również śmieszną, choć przede wszystkim niezmiernie wzruszającą i ciepłą powieść dla młodych „Pajączek z księżyca. Niezwykłe dzieje mistrza Twardowskiego i jego ucznia” ks. Łukasza Kamykowskiego. Hulaj dusza, piekła nie ma!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz