poniedziałek, 9 marca 2009

Maria Pruszkowska "Przyślę panu list i klucz"

Maria Pruszkowska
"Przyślę panu list i klucz"
Właśnie przeczytałam swoją ulubioną książkę (o czym oczywiście nie wiedziałam przynosząc ją z biblioteki do domu). A już na pewno najcieplejszą i bardzo optymistyczną. Aż żal czytać ją było szybko i szybko odłożyć na przeczytaną kupkę.
Bohaterami książki są dwie siostry i ich rodzice – rodzina maniaków literatury. Zainteresowanie edukacją córek ograniczyło się u Ojca do ich nauki czytania, żonę nazywał tylko imieniem aktualnej bohaterki, o której czytał, a swoje obowiązki odwalał „uczciwie i precyzyjnie” aby miał potem prawo do zatracania się bez wyrzutów sumienia w książkach. Żona, zanim pochłonęła ją pasja męża, użalała się: „to nie dom ale publiczna czytelnia”. Pasją czytania zaraziły się córki, (historia opowiadana jest w formie wspomnień jednej z nich). Wspaniale scharakteryzowane, zwłaszcza Alina – która, miała tendencje wcielać się w postacie aktualnie czytanych książek, z czego wynikały przekomiczne sytuacje. Rodzina posługiwała się w codziennych rozmowach cytatami z literatury i nieustannymi porównaniami z postaciami z książek. Szaleństwo tej rodziny nie jest jednak – jak mogłoby się wydawać, czymś destrukcyjnym, złym czy wyśmiewanym przez autorkę. Wręcz przeciwnie, mimo mylenia życia literaturą, a takie „mylenie” zwykle kończyło się w historii ludzkości tragicznie, proces czytania, przyswajania literatury i życie nią zostało przez Pruszkowską przekute w wielką wartość. Wspólne czytanie scala zwariowaną rodzinę i buduje bardzo silne więzi, przy okazji czyniąc życie lepszym, znoślejszym. Obie córki bardzo kochają i szanują swojego Ojca (co podkreślone jest zresztą pisaniem wielką literą), jest tu ogromny ładunek miłości i do rodziców i miłości siostrzanej. Dodatkowo książka jest napisana dowcipnie, lekko i, jak już pisałam, szczególnie CIEPŁO. Okraszona cytatami z literatury polskiej i światowej (cytowanymi oczywiście przez bohaterów w różnych sytuacjach życiowych) a umiejscowiona w dwudziestoleciu międzywojennym, z Boyem i Tuwimem w tle. Warto przeczytać ją chociażby po to, żeby przypomnieć sobie i odkurzyć stare, zapomniane już nazwiska tych, którzy tworzyli polską literaturę. Aż mi się zatęskniło do zakurzonych i okrutnie porzuconych zaraz po studiach lektur polonistycznych, szczególnie z okresu pozytywizmu.
Warto przeczytać tę powiaść także dlatego, że wbrew pozorom książki nie są tu dla bohaterów celem ale raczej sposobem, bo najważniejsze okazują się rodzinne więzy, przez książki jedynie usankcjonowane. Polecam, polecam i jeszcze raz z całego serca polecam!

P.S. Narratorka książki mówi w pewnym momencie:
„Owszem, trzeba iść na przód, ale nie lecieć jak pies z wywieszonym językiem, bo i tak nie dogonisz wszystkich książek, nie poznasz i nie przetrawisz wszystkiego”.
Czy nie wydaje się Wam, że w dzisiejszych czasach, kiedy szybkość jest w najwyższej cenie, przekłada się to także na czytanie, które dokonuje się szybko, „pomiędzy”. Bohaterki przypominają nam o czytaniu i rozkoszowaniu się słowem bez pośpiechu. Nie czują, że tracą czas czytając po raz któryś z kolei Sienkiewicza i tak znanego już na pamięć. Dlatego też warto sięgnąć po zapomnianą - jak na ironię - powieść Pruszkowskiej.

12 komentarzy:

  1. Wszyscy (np. cała biblioNetka) chwalą tę książkę, zachwyty wirtualne przesyłają, a ja jej nigdzie nie mogę znaleźć:( też chcę przeczytać i się pozachwycać

    OdpowiedzUsuń
  2. No i ja się szczere mówiąc zawstydziłem. Bo tak, założyłem bloga po to, żeby wyłapywać właśnie takie dosyć nieznane książki, a tu proszę, m pisze częściej i o rzeczach bardziej nietypowych, ja zaś raz na miesiąc notkę wrzucę lewdwie, ech...

    OdpowiedzUsuń
  3. Fun fact: gugiel poprawia mi Maria Pruszkowska na Mafia Pruszkowska... :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry!
    Ależ miło wiedzieć, że ulubione książki są ulubione i dla innych! A czy znasz i tak samo lubisz drugą część, "Życie nie jest romansem, ale..."?
    Aha - z wielką przyjemnością czytam wszystko, nie tylko o "Mafii" Pruszkowskiej ;-!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście ciężko jest zdobyć tą książkę, dlatego Elżbieto mimo moich starannych poszukiwań nie udało mi się namierzyć w żadnej bibliotece drugiej części niestety:-(
    Bartis, dziękuję bardzo za miłe i dopingujące słowa. Ostatnio jestem na etapie odnajdowania w bibliotecznych zakamarkach starych i zapomnianych wspomnień bibliofilskich. Na zbliżający się urlop biorę jednak Mikołajka i Kunderę, nie popiszę się więc oryginalnością w najbliższym czasie. Mimo to uważam, że piszemy bogi także dlatego by odkurzać zapomniane ksiązki i potem te znaleziska od siebie "zapożyczać".Pozdrawiam ciepło wszystkich "rycerzy drukowanego słowa"

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj!
    Bardzo dawno temu, kiedy czytałam wszystko na chybił-trafił znajdując książki albo jak najmniej odpowiednie dla czytelnika w tym wieku ;) albo znowu takie, które towarzyszyć mi będą odtąd jako ulubione - przeczytałam drugą część opisywanej przez Ciebie książki. Książka była strasznie zniszczona, znaleziona gdzieś na strychu i brakowało jej pierwszych stron - ale to mi absolutnie nie przeszkadzało i wiele razy do niej wracałam. Czyli to odkurzanie nie było u mnie czczą metaforą... Potem książka gdzieś zginęła, a ja o niej zupełnie zapomniałam.
    Dopiero całkiem niedawno dowiedziałam się, kto jest jej autorką :)

    Serdecznie pozdrawiam z legere necesse est!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ado, jaka szkoda, że druga część tej książki jest prawie nieosiągalna. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie... Nie ma jej w żadnej bibliotece w moim mieście, pozostają antykwariaty lub Allegro. Szkoda, że takie bibliofilskie cacka ulegają zapomnieniu, nie wznawiane. Pozdrawiam i będę zaglądać na legere...

    OdpowiedzUsuń
  8. Zobacz, co znalazłam:
    http://www.allegro.pl/item585225501_zycie_nie_jest_romansem_ale_pruszkowska.html Mam nadzieję, że link będzie działać. Szkoda, że w licytacji.. Jest też pierwsza część na innej aukcji. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. jedna z moich ulubionych książek o czytaniu, faktycznie słabo osiągalna, mam na półce u dwojga przyjaciół, czyli prawie pod ręką

    OdpowiedzUsuń
  10. m, w powyższej sprawie (romansu bez klucza ;-) - możesz mi dać cynk, jak Cię znaleźć w sieci?

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam! Mam obydwie:) Pierwszą skończyłam cztytać jakąś godzinkę temu i wciąż się uśmiecham;)))
    Znalazłam w bibliotece:)

    M, dziękuję za notkę o tej książce:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam!
    Prowincjonalna Nauczycielko, cieszę się, ze tym razem ja naprowadziłam na dobrą książkę. Elżbieto, mam jeszcze kilka pomysłów gdzie szukać drugiej części, jak się wyczerpią to dam znać. Kiedy Twój blog będzie widoczny? Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń