poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Maria Juszkiewiczowa "Czarodziejski imbryczek"

Maria Juszkiewiczowa „Czarodziejski imbryczek. Baśnie i legendy japońskie”

Egzemplarz porzucony w bibliotece na półce z książkami do zabrania. Cieniutka książeczka (96 s.) o nietypowych wymiarach, z ciekawymi, czarno-brązowymi ilustracjami, przepełnionymi typowymi japońskimi motywami. Generalnie jestem miłośniczką rodzimego folkloru i rodzimej demonologii ale miło było zatopić się na dwie godzinki w świat dziewczynki odnalezionej w pędzie bambusa, chłopca schowanego w brzoskwini, którego rzeka wyrzuciła na brzeg, córki boga morza, która pokochała śmiertelnika (legenda najbardziej zbliżona do naszych wyobrażeń o morskich królewnach), namalowanego siwego rumaka, który nocą uciekał z obrazu i tratował pola i ogrody, dopóki malarz nie domalował mu postronka, ducha wierzby, który przybrał postać kobiety, zmarłej zaraz po ścięciu drzewa, czy ducha piwonii, zakochanego w pięknej dziewczynie, który przybierał dla niej postać młodzieńca, a którego płatki piwonii uschły w dniu jej ślubu z innym. A wszystko to przepełnione tamtejszą przyrodą i geografią, jakże odmienną od naszej. W lekturze nie przeszkadza nawet wyraźnie zaznaczony adresat dziecięcy
Polecam szczególnie baśń „Słońce czy szczur?” – najbardziej filozoficzną i naśladującą budową bajkę łańcuszkową.

2 komentarze:

  1. Zazdrość, zazdrość. Ja jestem cokolwiek japanofilem (powinienem kiedyś napisać o posta o moich antykwarycznych książkach o kraju kwitnącej wiśni), a tej książeczki nigdy nie spotkałem. No i jak zwykle nie można jej w ogóle kupić nigdzie, gah.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, takich literackich adaptacji podań i baśni jest dużo, sama ostatnio widziałam w antykwariacie podobne baśnie japońskie dla dzieci, innego autorstwa ale z bardzo przygnitającymi i ciemnymi ilustracjami i się nie zainteresowałam. Zaletą tej książeczki jest zwięzłość i prostota, to dobrze "skrojone" teksty. Pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń