czwartek, 16 kwietnia 2009

"Rekreacje Mikołajka"

Kolejna podróż w towarzystwie Mikołajka. Szkoda, że nie na urlop bo wtedy jakoś lepiej smakowały te historyjki. Nie mniej Mikołajek nadal demaskuje niedoskonałość rodziców i stereotypowe zachowania nauczycieli. Mimo, że na dobrą sprawę te historyjki mają taki sam schemat, nie nudzą się.

2 komentarze:

  1. I pomyśleć, że Mikołajek ma już tyle lat..
    Mam do tych książek ogromny sentyment, tym większy, że uczyłam się na nich kiedyś dawno francuskiego. Może gdybym zaczęła wtedy od innych książek i zniechęciła się do francuskiego (do czego prowadził szkolny system), to może byłabym teraz germanistką ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również pierwszy raz miałam styczność z Mikołajkiem w oryginale, mieliśmy tylko jedną książkę na 30 osób i zaczytywaliśmy się nią:)Jednak nawet tak świetna lektura nie pchnęła mnie do dalszej nauki francuskiego:)Kiedy poznawałam Mikołajka nie był on u nas zbyt popularny, teraz mam nawet z nim kalendarz. Stara miłość nie rdzewieje!

    OdpowiedzUsuń