wtorek, 21 kwietnia 2009

Zuzanna Rabska"Tajemnice Łazienek"


Zuzanna Rabska wspominała w „Moim życiu z książką”, że pomysł napisania tej książki przyszedł jej do głowy w czasie rozmowy z Adolfem Dygasińskim w Łazienkach. Dygasiński został zresztą sportretowany w tych powiastkach jako „Przyjaciel zwierząt”.
Zupełnie zapomnianą dzisiaj lekturę Rabskiej ocala do zapomnienia Muzeum Powstania Warszawskiego, wydając piękny, bardzo ładnie i starannie wykonany reprint przedwojennego wydania.
Co ciekawe, BiblioNETka klasyfikuje tę książkę jako gatunek… fantazy. Coś w tym jest.
Ja sama przyznam, że dawno nie czytałam czegoś tak archaicznego i jednocześnie tak przez to urzekającego. Nie jest to przecież w literaturze nowość: ożywianie kamiennych posągów, porcelanowych figurek, pomników. Rabska tworzy jednak wspaniałą galerię postaci z pogranicza snu i jawy (to przejście od snu dziecka – bo obserwatorem rzeczywistości jest tu zawsze dziecko a adresat dziecięcy nieustannie podkreślany – do rzeczywistości jest płynne i stanowi konstrukcję kilku opowiadań). Znajdziemy tu ożywione Satyry z Łazienek, Królową Łabędzi, ożywiony pomnik Jana III Sobieskiego, dziewczynkę zamienioną w wierzbę płaczącą, Wróżkę Łazienek, Karzełki, ożywionego smoka ze zdobienia łódki, porcelanowe figurki z Pałacu Łazienkowskiego, ducha księcia Konstantego i inne. A wszystko to zaczerpnięte z najlepszej romantycznej tradycji (ironia romantyczna, nobilitacja dziecka jako widzącego więcej i głębiej, martyrologia Polski) na wskroś patriotyczne i wzruszające przez to. To przejście od baśni do rzeczywistości, od dalekiej przeszłości, której echa słyszą dzieci po zmroku w Łazienkach do teraźniejszości, kiedy wartę przed wejściem do Łazienek sprawuje Polak, nie Moskal. Te opisy zmieniających się pór roku w Łazienkach, dokładna topografia parku. APELUJĘ, ŻE WARTO!
Ile jeszcze takich skarbów literatury dziecięcej czeka na odkrycie, zakopane w Muzeum Książki Dziecięcej, nie czytane i nie wznawiane…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz