czwartek, 2 lipca 2009

Łańcuszek blogowo - książkowy

http://mcagnes.blogspot.com/2009/07/ancuszek-blogowo-ksiazowy.html

Przyjmujemy! Mimo negatywnych skojarzeń z łańcuszkami, rozwijanie tego wydaje mi się uzasadnione i intrygująceJ

1. Czy dedykacja podnosi wartość książki czy ją obniża?
Odpowiada na pytanie miłośnik WSZELKICH znaków proweniencyjnych odnalezionych w książkach. Dedykacja „uindywidualnia” egzemplarz książki w najpiękniejszy z możliwych sposobów.
Czytane chronologicznie dedykacje układają się w swoistą kronikę życia: ”Martusi aby zawsze była dobrą córką i Polką, na Pierwszą Komunię Świętą ofiarowuje…”, „Dla Martusi pierwszoklasistki z nadzieją, że nigdy nie wyrośnie z bajek”, „… za bardzo dobre wyniki w nauce i wzorowe zachowanie dla uczennicy klasy IV b…”, „...Pani Marcie w przededniu ukończenia pracy magisterskiej z folklorystyki z dobrymi życzeniami…”. Przywołuje pamięć bliskich, którzy są z nami cały czas i tych, którzy odeszli: „…dla Marty-Tata..”, przyjaciół, którzy już nimi nie są, przyjaciół i tych, którzy zostaną nimi na zawsze: „Marcie, z majowym życzeniem Radości, Pokoju i Nadziei na tę wiosnę (i nie tylko)”. Oficjalne wpisy zdradzają często prywatne losy wpisujących: „Z upoważnienia Autora – Katarzyna Herbert”, „Na wieczną pamiątkę od byłego powstańca warszawskiego…”, lub stają się swoistą projekcją losu właścicieli książki:, „życzę odnalezienia tao - ścieżki do szczęścia – Edward Redliński”, „…niech los będzie dla pani zawsze łaskawy, życzy Wiesław Myśliwski”.
Przekonałam?

2. Chciałeś/chciałaś kiedyś napisać własną książkę?
Tadeusz Konwicki pisał: „Mylę literaturę z życiem. Swój pospolity życiorys ogłaszam dziełem literackim”. Patrząc na sprawę w ten sposób tworzę powieść jak tra la la:-) A na poważnie… tak.

3. Twoim zdaniem komiksy to literatura, czy tylko obrazki (więc bardziej sztuka) okraszone gdzieniegdzie słowem?
Komiksy to twór kultury, masowej ale jednak kultury. Szanuję te wynalazki ale przyznam się szczerze, że moja przygoda z nimi zaczęła się i skończyła na Koziołku Matołku Walentynowicza z niewielkim skokiem w bok do Disneyowskich importów za dawnych szczęśliwych, dziecięcych lat, w związku z tym nie mam zdania.:-)

Moje pytania:

1. Czy myślałeś/aś kiedyś o tym, że fajnie byłoby poznać osobiście blogowiczów książkowej blogosfery i dowiedzieć się o nich więcej niż to co mówią przez przeczytane książki?
2. Czy kiedykolwiek najbliższe otoczenie dało Ci odczuć, że uważa Twoje zamiłowanie do czytania za śmieszne i niemodne?
3. Czy odczuwasz czasem niepohamowaną chęć posiadania książki, którą widzisz w witrynie księgarni?

Do dalszej zabawy zachęcam autorów blogów:
http://slowemmalowane.blogspot.com/

http://matyldabo.blogspot.com/

http://ksiegozbior.blogspot.com/

9 komentarzy:

  1. A propos pierwszej odpowiedzi. Pięknie napisałaś, ale chciałbym spytać co z dedykacjami zastanymi, ale nieprzeznaczonymi dla nas?

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że przyłączyłaś się do zabawy, ciekawe odpowiedzi i świetne pytania!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przecudowne są te dedykacje.
    Jeśli chodzi o pytanie drugie, wymyśliłam je, bo chciałam sprawdzić, czy tylko ja tak mam, bo chciałam/wciąż chcę napisać coś własnego. I nieważne, że realnie szanse są nikłe, ale marzenie jest.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziekuję za zaproszenie , rękawice podniosłam:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. No dobra, pomyślę, choć ostatnio nie mam nastroju na pisanie... Zobaczę co da się zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękujemy za zaproszenie - wyzwanie podjęte
    Pozdrawiamy
    Violet & Insider

    OdpowiedzUsuń
  7. O, widzę, że wszyscy "łańcuszkują" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bazylu, dedykacje nie przeznaczone dla nas, były przeznaczone dla KOGOŚ, to cudza kronika życia.
    Gdy znajduję takie dedykacje w opuzczonych antykwarycznych książkach to zawsze jest to dla mnie przygnębiające, bo świadczy o rozdzieleniu książki i właściciela.
    Agnes, nigdy nie jest za późno.Wymyśliłaś fajne pytanie, na które odpowiedź wymaga odwagi:-)
    Pozdrawiam serdecznie łańcuszkowych towarzyszy:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hehe, ja też to wypełniłem, o tu.

    OdpowiedzUsuń