środa, 15 lipca 2009

Vicky Myron "DEWEY. Wielki kot w małym mieście"


Dawno nie czytałam książki tak ciepłej i serdecznej. Humorystycznej i wzruszającej. Napisana bez literackiego nadęcia, napisana po prostu, tak jak wiele z nas chciałoby napisać o swoim życiu.
Autorką książki jest bibliotekarka z amerykańskiego miasta Spencer, która pewnego zimowego ranka wyjęła ze skrzynki na zwroty maleńkiego kociaka. Dewey zamieszkał w bibliotece, żył w niej 19 lat i podziałał iście terapeutycznie na czytelników i mieszkańców borykającego się z problemami gospodarczymi miasteczka.
Myron opisuje perypetie kociaka Deweya – dyrektora promocji biblioteki, jak go określiła, jego zwyczaje i - najważniejsze - relacje z ludźmi.
Ale nie tylko. W książce znajdziemy bardzo sugestywny i z reporterską starannością pokazany portret amerykańskiego miasteczka otoczonego farmami i polami kukurydzy. A na tle miasta: dzieje zwykłych ludzi… I biblioteka. Wspaniale pisze o bibliotece jako instytucji, jej roli w niewielkiej społeczności.
Polecam bardzo gorąco. Naprawdę cenna książka.

Ulubiony cytat:
„Dewey był wyjątkowy, dlatego, że zrobił coś niezwykłego, on po prostu był niezwykły. Można go porównać do pozorne zwykłych ludzi, którzy dopiero przy bliższym poznaniu okazują się wyjątkowi. To są ci, którzy nigdy nie opuszczają dni w pracy, nigdy nie narzekają i nigdy nie proszą o więcej niż dostają. Należą do nich ci dziwni bibliotekarze, sprzedawcy samochodów czy kelnerki, którzy z zasady doskonale wypełniają swoje obowiązki i wykraczają poza rutynę, gdyż kochają to co robią. Wiedzą do czego zostali w życiu powołani i dążą do wypełniania tego wyjątkowo sumiennie. (…) Większość nie jest przesadnie doceniana. Sprzedawcy w sklepach. Bankowi doradcy. Mechanicy samochodowi. Matki. Świat zwraca uwagę na odmieńców i hałaśliwych, bogatych i wyrachowanych. Nie poświęca uwagi tym, którzy zwykłe rzeczy robią w sposób niezwykły.”

I taka jest cała książka. Ukłonem w stronę codzienności, szarości. Ukłonem dla kota, który tą szarość rozświetlał.

Strona internetowa Deweya. Polecam filmiki:
http://www.deweyreadmorebooks.com/deweyvideos.php

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz