poniedziałek, 27 lipca 2009

William Wharton "Ptasiek"

Książka zapewne ogólnie znana, nie będę się więc szczególnie rozpisywać.
Sięgnęłam po nią, bo uwielbiam literackich odmieńców – od tych o ludowym rodowodzie po produkty współczesności. Nie zawiodłam się na Ptaśku. Dołączył do galerii moich ulubionych odmieńców z Oskarem z „Blaszanego bębenka” i z Grenouille z „Pachnidła” na czele. Uwielbiam takie fantastyczne w swej logice postacie, które nie zgadzają się na zastaną rzeczywistość.
Książka ambitna i ciężka. Podobało mi się przemieszanie dwóch tak diametralnie różnych punktów widzenia, nie przeszkadzała nawet szczególnie zwulgaryzowana relacja Ala skontrastowana z delikatnym trzepotem ptasich skrzydeł i erotycznym napięciem wspomnień Ptaśka. Motyw piłek do golfa wysłanych Ptaśkowi bezbłędny, zakończenie powieści groteskowe do bólu. Dodatkowo niezaprzeczalne „walory przyrodnicze” książki. Ot co.
Ulubiony cytat:
„Może wariaci to tacy ludzie, którzy wszystko widzą tak jak jest, tylko udało im się znaleźć sposób, żeby z tym żyć”
„Każdy ma jakąś swoją prywatną szajbę. Jak z nią włazi w paradę zbyt wielu ludziom, mówią na niego wariat.”

5 komentarzy:

  1. Ptasiek jest jak rzeka którą trzeba przejść, ale i się zmoczyć by patrzeć inaczej na świat. Dobrze że powstała ta powieść, obecnie ciut zapomniana w porównaniu z latami 90-tymi, jednak mole książkowe wyciągają ją z zakurzonych biblioteczek

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna książka. Dobrze, że powstała, dobrze, że ją przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cytaty mi się kojarzą, więc chyba czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno czytałam "Ptaśka" pamiętam jednak, że podobał mi się przez co sięgnęłam po kolejną jego część.

    OdpowiedzUsuń
  5. "...jednak mole książkowe wyciągają ją z zakurzonych biblioteczek". Martan, potraktowałam to jak kompelent.
    Pozdrawiam wszystkich przyjaciół Ptaśka.

    OdpowiedzUsuń