poniedziałek, 6 lipca 2009

Znalezione w książce


właściwie tym razem na książce, a konkretnie na jej grzbiecie... i znalezione przez kolegę bibliotekarza

Mała literóweczka i stworzono nową, ciekawą dziedzinę wiedzy...



5 komentarzy:

  1. Ha, widzę, że nie tylko ja to zauważyłam. Chociaż ma to swoje dobre strony, wyjęłam tę książkę z regału, żeby sprawdzić o czym jest też ta pychologia i czy o tym o czym myślę. A potem się śmiałyśmy razem z kierowniczką.

    OdpowiedzUsuń
  2. :-))) Ale wpadka okrutna... Pamiętam, jak za dawnych czasów w wydawnictwie (kiedy jeszcze były maszynopisy, a literówki żyletką się wyskrobywało...) uczyli starzy redaktorzy: sprawdzać przede wszystkim tytuły i podpisy pod ilustracjami...

    OdpowiedzUsuń
  3. Moze trzeba było studiować pychologię?

    OdpowiedzUsuń