piątek, 13 listopada 2009

Szymon Hołownia "Ludzie na walizkach"

Wypożyczając tą książkę w życiu bym nie pomyślała, że będzie taka zapadająca w pamięć i pozastawiająca w totalnym osłupieniu lektura.
Książka składa się z kilkunastu rozmów, jakie Hołownia przeprowadził z ludźmi ocierającymi się o śmierć, chorobę i cierpienie. Historie pacjentów poprzeplatane są rozmowami z lekarzami co tworzy dwa skrajne punkty widzenia. Nawet nie umiem powiedzieć, która rozmowa zrobiła na mnie największe wrażenie bo od pierwszej strony czytałam ksiązkę z opadniętą szczęką i narastającą wdzięcznością za dar zdrowia.
Podziwiam stoicki spokój i równowagę Hołowni w zadawaniu najtrudniejszych pytań. Brak w tej książce sentymentów, brak żalów… jest racjonalna diagnoza i ocena. Każde zdanie każdego rozmówcy wydaje się wyważone, a każda rozmowa spuentowana.
Rzadko sięgam po podobne książki – nie czytam wywiadów, pod wpływem Waszych wpisów – blogowiczów – zrobiłam wyjątek i bardzo mnie ta lektura wzbogaciła.
Cytaty (z rozmowy z Kazimierzem Sałatą):
-„A kiedy nie wiadomo jak się zachować, trzeba zachować się najprościej, czyli dobrze…”
-„A ludzie w Afryce są wolni od tych oświeceniowych i postośweceniowych schematów. Oni mają kompas, który my zgubiliśmy – naturę. Zamiast zmagać się z pytaniami, czy życie to proces biologiczny czy psychiczny, szukają smaku tego życia. Na drugiej półkuli nadal funkcjonują pojęcia takie jak tajemnica, u nas zamieniona w niewiedzę, powołanie – tu przekształcone w karierę, czy szczęcie – przerobione przez nas na sukces.”
Z rozmowy z Michałem Paradowskim:

-„DOBRE ŻYCIE TO SENSOWNIE WYPEŁNIONA CODZIENOŚĆ”

4 komentarze:

  1. Trzeba przyznać Hołowni - potrafi pisać. "Kościół dla średniozaawansowanych" jak i "Tabletki z krzyżykiem" to genialne, porywające i mądre książki.
    ("Ludzie na walizkach" jeszcze czekają na swą kolej)
    Aż szkoda, że Hołownia "medialnie" rozmienia się na drobne.
    Ale - dobrze, że nie przeszkadza mu to dobrze pisać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja notka bardzo mnie zaciekawiła. Lubię Szymona, jego wywiady w telewizji jak i felietony w Nesweeku. Podoba mi się jego sposób myślenia. Pomimo różnych stref wyznaniowych trafia do mnie, nie ględzi i nie przynudza. Wybiera to co najważniejsze... Więc pewnie skusze się i na jego książkę. Dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Hołownię, chociaż ostatnio nawet zastanawiałam się, czy to wszystko co mówi w telewizji to jego rzeczywiste poglądy czy jedynie medialny wizerunek.
    Z całą pewnością chciałabym sięgnąć po jego książki, ale nie wiem czy zacznę akurat od "Ludzi na walizkach".

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Generalnie autorami książki "Ludzie na walizkach" są przede wszystkim rozmówcy, Hołownia jedynie profiluje pytaniami całość. Nie mniej i ja nabrałam ochoty na lekturę pozostałych kiążek jego autorstwa. Niestety biblioteczne "Tabletki..." ktoś trzyma i trzyma i czekam i czekam aż odda. Doczekam, myslę:-)

    Miss Jacobs, Claudette - odnalazłam kolejne wartościowe blogi! Pozwoliłam sobie dodać do linków. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń