wtorek, 9 lutego 2010

Istvan Rath-Vegh "Komedia książki"

Ależ cudna książka! Uwielbiam te książki o książkach, utkane z bibliofilskich anegdot. W pewnym sensie jest to taka historia książki na wesoło. Wszakże autor opisuje najważniejsze zjawiska dziejów książki ale wybiera z owych zjawisk te najbardziej skrajne, absurdalne, śmieszne. O samej książce pisze z humorem, porównując ją na przykład w rozdziale dotyczącym wyglądu do kobiety wybierającej się na bal. Porównanie woluminu do kobiety gdzieniegdzie się i potem pojawia. Dla mnie najcenniejsze są fragmenty dotyczące bibliofilstwa. Anegdoty, które są powszechnie znane i te które wyciągnął z mroków dziejów miłośników książek.
Czy wiedzieliście, że w 1733 roku niejaki J. Underwood życzył sobie pochówku z jego ulubionymi książkami? A C. Calcagninus zapisał swoją bibliotekę miastu ale zaznaczył, że pragnie być pochowany w sali bibliotecznej. I tak się stało. A bibliofil J. Bgford zbierał same karty tytułowe, wydzierając je z książek… A…. I można by tak te ciekawostki, nie tylko bibliofilskie, mnożyć. Co prawda w drugiej części książki autor za bardzo koncentruje się na streszczaniu najbardziej absurdalnych wg niego płodów ludzkich (np. „Leksykon chorągiewek na dachu” – czyli postaci historycznych, które bardzo często zmieniały swoje poglądy polityczne) co staje się ciut monotonne. Ale i tak warto tą książkę przeczytać. Najbardziej powaliły mnie na kolana inskrypcje, które życzyli sobie księgarze na swoich nagrobkach. Oto przykład:
Zatrzymaj się wędrowcze, stań i posłuchaj
Pewien sławny księgarz spoczywa tutaj.
Księga jego życia już się zamknęła,
Na marmurze widzisz spis treści dzieła.
Umierając wiarę miał w sercu świętą
W tę oto księgę życia do grobu wziętą.
Ufał wszak, że będzie jej przeznaczona
Edycja poprawiona i wzbogacona.

Metafora życia jako księgi osiągnęła apogeum.

1 komentarz:

  1. Dodałam do schowka, może kiedyś uda się znaleźć.

    OdpowiedzUsuń