czwartek, 11 marca 2010

Margery Williams "Aksamitny królik"

Lektura na pół godziny, a może na całe życie. Bo jak się ją przeczyta, to jeszcze długo delektuje się ciepłem tej króciutkiej powiastki dla dzieci – w Polsce zupełnie nieznanej i wydanej w tym roku po raz pierwszy. Może więc być o niej głośno.
To wzruszająca historia zabawkowego królika. Niby bardzo szablonowa – ożywione zabawki to przecież postaci mocno wyeksploatowane w literaturze dla dzieci. Ale w tej historii kryje się przecudna filozofia – i to nie tylko dla dziecka, może przede wszystkim dla dorosłego. Uwielbiam takie książki dla dzieci „z filozofią w tle”. Uwielbiam to „drugie dno” literatury dziecięcej. Uwielbiam te terapeutyczne opowieści, które aż proszą się o analizy wszelkiego rodzaju.
Książka o wielkiej, rażącej sile miłości i akceptacji. O roli tożsamości. Dodatkowo wspaniałe ilustracje, piękne ciepłe wydanie. Warto!

2 komentarze:

  1. Książki nie czytałam, ale to już druga recenzja, która utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę tę książkę poznać. Że jej pragnę. :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. też ostatnio pisałam o tej książce:) Zapraszam do siebie i do wymiany linków:)

    OdpowiedzUsuń