wtorek, 13 kwietnia 2010

Małgorzata Strękowska-Zaręba "Złodzieje snów"

Bardzo dobry, świeży, wartościowy i przede wszystkim TERAPEUTYCZNY tekst. A ja takie cacka wręcz uwielbiam.
Książeczka porusza problem przemocy w rodzinie i tego jak rozpad rodziny odbija się na dzieciach. Główna bohaterka – kilkuletnia dziewczynka – w wyniku przykrych przeżyć w domu (kłótnie rodziców, wyprowadzka ojca) ma zaburzenia snu. Razem z bratem wysnuwają teorię, że ktoś jej ukradł sny i postanawiają je odnaleźć.
Główna wartość książki tkwi w języku i formie. Przede wszystkim autorka stosuje powtórzenia poszczególnych zdań, tak częste, że nadaje to nie tylko jakiejś refreniczności i rytm temu tekstowi, ale i w ten sposób zbliża do tych pierwotnych gatunków baśniowych czy kołysanki… Poza tym autorka cały czas podkreśla, że "gdyby to była bajka… ale nie jest", jednocześnie jednak ożywiając całą martwą naturę – iście bajkowo – ale i w bardzo oryginalny sposób, bo choć nie ma z nią kontaktu, to jednak jest cała ta martwa natura wyposażona w zdolność odczuwania emocji, empatię. Samo zaś obrazowanie świata składa się bajkowych, starannie dobranych zestawów skojarzeń, co nadaje jakiejś niesamowitej lekkości tej historii. Lekkości formy, przy „ciężkości” treści.
Odnoszę wrażenie, że jest to tekst przede wszystkim dla dorosłych, który nie dzieciom ma coś udowadniać ale dorosłym właśnie. Wspaniały materiał do scenariuszy biblioterapeutycznych.

1 komentarz:

  1. Cieszę się, że trafiłam na ten tekst na temat mojej książki. Wreszcie ktoś zauważył, że książki dla dzieci to nie tylko proza lub poezja, nie tylko teksty dla odbiorcy w wieju 3-5, 6-8 itd, ale to również język i forma. Bardzo długo zastanawiałam się nad formą książki, nie nad jej tematem ani treścią - te miałam w głowie od dawna.
    Książka dostała dwie ważne nagrody, co mnie bardzo cieszy; jednak cieszyłabym się bardziej, gdyby zwrócono uwagę nie tylko na jej tematykę, wartość terapeutyczną, ale i na sposób obrazowania oraz formę.
    Pozdrawiam
    Małgorzata Strękowska-Zaremba

    OdpowiedzUsuń