sobota, 15 maja 2010

Warszawskie Targi Książki

No i stało się to o czym marzyłam i o czym pisałam przy okazji ostatniej lekury książki Romy Ligockiej. Poznałam autorkę. Gdy dowiedziałam się, że będzie obecna na Warszawskich Targach Książki w ułamku sekundy zmodyfikowałam swoje plany - a był nimi udział w Targach za tydzień. Zdjęcie rozmyte, ale jest wpis w książce, wymiana ciepłych słów i wspomienie.
Poza tym klika innych serdecznych spotkań, choć Warszawkie Targi znacznie skromniejsze niż Międzynarodowe i ilością stoisk, i spotkań. Atmosfera serdeczności jednak taka sama a rozmowy w kolejkach po dedykacje równie ciekawe.
Ciekawa jestem z iloma blogowczami mijałam się dzisiaj?

6 komentarzy:

  1. Ze mną nie, po dzieciach sama zachorowałam i jestem wściekła :-/

    OdpowiedzUsuń
  2. Być może ze mną, choć ja stałam po autograf innej autorki, Kosskowskiej ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja Ci zazdroszczę. Bardzo cenię panią Romę Ligocką. Marzę, by spotkać Ją osobiście. Może w Krakowie?...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie ze mną. Mijałam Panią Ligocką na schodach, schodziła, w towarzystwie, w dół. Towarzyszyłaś jej?:)

    OdpowiedzUsuń
  5. tez mam!:) ale na wymiane serdecznosci juz czasu nie bylo, bo przyszlam, kiedy pani Logocka sie wlasnie spakowala i odeszla od stolika. ale na nasza prosbe sie rozpakowala, wyjela dlugopis i napisala:) jakos mnie oniesmielila, a tak trafiaja do mnie jej ksiazki...
    pozdrawiam
    agnes

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze, serdecznie zazdroszczę :)

    Pozdrawiam ciepło i wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń