sobota, 14 sierpnia 2010

Ewa Karwan-Jastrzębska "Antykwariusz"


Czego tu nie ma! Ta niewielka objętościowo powieść przygodowo-fantastyczna zmieściła w swojej fabule najróżniejsze motywy w najdziwniejszych kombinacjach. Jest tu i biblioteka do której bohaterowie wciągnięci zostają przez ilustrację w książce, i tajemniczy rudy kot, który zmienia się w porcelanową figurkę, i ptak Feniks krążący nad miastem i ulica Widmo, z której nie ma wyjścia dla tych, którzy się boją, i tajemniczy obraz w którym została zakodowana tajemnica kamienia filozoficznego, i sycylijska mafia, i 15-wieczna Florencja. Jest przede wszystkim postać tajemniczego antykwariusza, łącznika obu światów – realnego i fantastycznego, który wybiera głównych bohaterów książki - nastoletnie rodzeństwo - do wypełnienia ważnej misji wymagającej cofnięcia się w czasie. Wszystko to opisane sprawnie i atrakcyjnie dla młodego czytelnika, choć oczywiście nie pozbawione schematyzmu zarówno w konstrukcji bohaterów jak i samej akcji. Jest tu też kilka nieścisłości, kilka wątków nie zostaje powiązanych ze sobą albo autorka pochopnie je porzuca. Największą wartością książki jest jednak przede wszystkim wprowadzenie motywu kamienia filozoficznego – który przecież jest już motywem literackim tak wytartym a jednak po lekturze okazuje się, że nadal pomysłotwórczym, szczególnie w literaturze dla dzieci ostatnich lat.

Dlaczego po raz kolejny nie został on odnaleziony, chociaż było tak blisko, dowiecie się sami, jeśli tylko zdecydujecie się wybrać z głównymi bohaterami do XV wiecznej Florencji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz