czwartek, 19 sierpnia 2010

Hanna Kowalewska "Tego lata, w Zawrociu"

Mam taki własny wyznacznik dobrej książki, jeśli zaraz po jej odłożeniu i przez dłuższą jeszcze chwilę nie jestem w stanie sięgnąć po kolejną, bo ciągle jeszcze „siedzę w poprzedniej”. Rekord pobił „Cień wiatru” – jeszcze przez tydzień „siedziałam” w Barcelonie, nie będąc w stanie wejść w żaden inny świat przedstawiony. Oczywiście ten specyficzny „objaw” świadczy nie tyle o poziomie książki co o jej sugestywności…
Podobnie było z książką Kowalewskiej, jej specyficzny klimat i główni bohaterowie majaczą jeszcze we mnie i nie pozwalają o sobie zapomnieć.
„Tego lata, w Zawrociu” to książka, która paraliżuje swoim specyficznym, ponurym klimatem. Główna bohaterka dowiaduje się, że babcia, której prawie nie znała, zapisała jej cały majątek – posiadłość w Zawrociu. Odważna, sprzeciwiająca się wszelkim stereotypom dziewczyna spędza lato w odziedziczonym domu i próbuje rozwikłać tajemnice babki. Powieść pisana jest w pierwszej osobie, w formie monologu bohaterki skierowanym do babki.
Z tego monologu wyłania się niejednoznaczna, tajemnicza postać babci dziewczyny, okazuje się też, że jej rodzina kryje wiele tajemnic i zranień. Nie wszystkie wychodzą na jaw. Przynajmniej nie w pierwszym tomie i dobrze, bo już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kontynuację powieści.
Być może wielu czytelników zafascynował właśnie ten element sensacyjno-detektywistyczny. Ja jednak zachwyciłam się przede wszystkim tą dogłębną analizą psychologiczną niebanalnych bohaterów. Uwielbiam, wprost uwielbiam książki analizujące psychikę ludzką i schematy postępowania bohaterów z taką precyzją. Rejestrujące i analizujące każdy ich ruch. (to właśnie tak bardzo cenię w pisarstwie Kundery).
Powieść jest zresztą odbiciem wielu naszych zranień. Niektóre zdaje się wręcz wskazywać palcem. To odbicie, to przecież sedno literatury.

2 komentarze:

  1. Teraz wychodzi już trzecia część historii o Zawrociu. Tak dawno czytałam tę książkę,że już dokładnie jej nie pamiętam, ale pamiętam ten klimat i chyba sięgnę po trzecią część :0
    Pozdrawiam i zapraszam też do siebie na wymianę myśli i dyskusje
    mag
    http://kacikzksiazkami.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się saga o Matyldzie i jej Zawrociu bardzo podobała (małe sprostowanie: po "Tego lata w Zawrociu" i "Górze śpiących węży" trzecią częścią jest "Maska arlekina", teraz ukazała się czwarta książka z tej serii). Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń