czwartek, 23 września 2010

Hanna Kowalewska "Góra śpiących węży"

Druga część książki „Tego lata, w Zawrociu”. Równie co część pierwsza –genialna. Już dawno nie znalazłam w polskiej literaturze współczesnej takiej perły jak ten cykl. Jak dobrze, że są kolejne dwie części i jeszcze długie wieczory pobędę w mrocznym świecie Matyldy.
A, uwierzcie mi, jest mroczny…
Autorka wciąga czytelnika w kolejne rodzinne tajemnice. Rozwija wątek pochodzenia ojca Matyldy – historia rodziny Malinowskich, choć nieco wymuszona, porusza czytelnika. Kowalewska opisuje też intrygi w zawodowym życiu Matyldy – wprowadzając tym samym dyskurs o teatrze (genialna postać teatralizującego życie Kostka). Powieść czyta się jak znakomity kryminał, choć w drugiej części wyczułam jakąś dziwną sztuczność. Za dużo rzeczy dzieje się na raz, za dużo jest zbiegów okoliczności aby móc uwierzyć w prawdopodobieństwo podobnych wydarzeń, ta sztuczność nie zmienia jednak ogólnego odbioru książki.
I o dziwo w świecie Matyldy chce się być, mimo, że jest mroczny i gorzki. Wspaniałe konstrukcje postaci, żywe, sugestywne. Niespotykanie dokładna wiwisekcja życia, analiza funkcjonowania rodziny, mechanizmów psychologicznych. Do tego kunsztowna budowa, odważnie puentowane rozdziały.
Książka dla odważnych, którzy nie boją się odnaleźć w niej własnych kompleksów, książka niepokojąca i drażniąca jednocześnie. A ja takie lubię bo i po to jest literatura.

2 komentarze:

  1. No proszę, a ja właśnie pożyczyłam sobie do czytania pierwszą część cyklu...

    OdpowiedzUsuń