czwartek, 7 października 2010

Anna Onichimowska "Dzień czekolady"

Książka Anny Onichimowskiej nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak – może – powinna.
Główny bohater, chłopiec Dawid ma za sobą doświadczenie utraty siostrzyczki, rozpadu rodziny i braku zainteresowania wiecznie zajętego ojca. Zaprzyjaźnia się z dziewczynką Moniką, której sytuacja rodzinna również pozostawia wiele do życzenia. Zaprzyjaźnia się także z bezdomną kotką, wyobraża sobie bowiem, że to jego siostra Zuzia.
Książka jest pełna magii i dość ciekawa w tej właśnie magicznej warstwie – chłopiec wraz z kotką odwiedzają pożeracza poniedziałków, Dawid wyszukuje też w książkach skoczka czasu. Wszystko to po to aby zmienić los dziewczynki. Autorka kończy książkę bardzo odważnie, marzenie Moniki o dorosłości spełnia się. Ostatni dzień – Dzień Czekolady to cukierkowa wizja dorosłych już bohaterów (de facto jako męża i żony) oraz malej, kolejnej siostrzyczki Dawida.
Tak jak pisałam, książka świeża i ciekawa w warstwie magicznej, w realistycznej zaś troszkę nieczytelna. Może tylko dla mnie. Jako tekst terapeutyczny – trudna.
Jakby dla przeciwwagi cieple ilustracje, z lalkowymi postaciami o proporcjach jak z rysunków dzieci. No i udany pomysł z nazwaniem każdego rozdziału „Dniem…” z dopełnieniem charakteryzującego go określenia.
Mimo, że się nie zachwyciłam, sięgnę po inne pozycje autorki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz