czwartek, 18 listopada 2010

Hanna Kowalewska "Inna wersja życia"

Czwarta część losów Matyldy. Najlepsza! Nie mogłam się od niej oderwać. Mimo tego, że jest chyba najmroczniejsza. Cały ten świat jest niezwykle mroczny, Kowalewska pisze o ludziach, którzy są w ciągłej matni instynktów i podświadomości. To nie jest łatwy świat a jednak chce się w nim być.
W czwartym tomie autorka wraca do wątku podjętego w „Górze śpiących węży”. Rozdrapuje swoje dzieciństwo i  próbuje dociec, dlaczego nie ma jej na żadnym rodzinnym zdjęciu z czasów, gdy urodziła się jej siostra przyrodnia – Paula. To w tajemnicy zdjęć kryje się rozwiązanie zagadki, dlaczego jej relacje z siostrą są takie złe. Jest to też okazja do rozbudowania postaci rozkapryszonej Pauli – przeciekawej postaci zresztą.
Jak w poprzednich tomach samo zawiązanie fabuły jest sztuczne. Podobnie jak w drugiej części są to zdjęcia przyniesione przez sąsiadkę. Trudno uwierzyć w tak wiele zbiegów okoliczności. Wyczuwam jakąś nienaturalność na początku każdej części, ale potem wszystko idzie już tak konsekwentnie, że rośnie podziw dla tak misternej konstrukcji. Czwarty tom jest dodatkowo powieścią o działaniu podświadomości i urazach z dzieciństwa. Naprawdę zachwyca mnie ta niebywała wiedza psychologiczna autorki. Jednocześnie jakby przeciwwagą mrocznych sekretów dzieciństwa jest przyroda Zawrocia. To daje – także w warstwie konstrukcyjnej powieści – równowagę. Jedynie ostatni akapit powieści wydaje mi się skiepszczony. A może nie?

1 komentarz:

  1. Muszę poszperać, bo choć dużo czytam i śledzę co się ukazuję- ani nie słyszałam o tej książce, ani o pisarce. Z tego co piszesz, brzmi ciekawie i zachęcająco.

    http://lotta-kronika-pachnacych-kartek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń