niedziela, 12 grudnia 2010

Kate DiCamillo "Tygrys się budzi"

Piękna i głęboko terapeutyczna książka dla czytelnika w każdym wieku! Podobnie jak „Opowieść o dzielnym Despero”. Ale od początku.
Główny bohater – chłopiec Rob, mieszka wspólnie z ojcem w motelu. Jego matka zmarła pół roku temu na raka. Od pół roku mniej więcej chłopiec ma też dziwną wysypkę na nogach. Dyrektor szkoły nie chce by Rob do niej chodził, bo rodzice boją się, że ich dzieci się zarażą, dlatego chłopiec pomaga ojcu w pracach przy motelu. Sympatyczna pokojowa Willie May powie mu potem: „Cały smutek dusisz nisko, w nogach. Nie dopuszczasz go do serca, tam gdzie ma być. Musisz pozwolić, żeby ten smutek się podniósł i wydostał.”
Chłopiec nie rozmawia z ojcem o tym co ich spotkało: „Rob miał sposób na omijanie różnych rzeczy w myślach. Wyobrażał sobie, że jest walizką, wypchanym do niemożliwości kuferkiem (…) Wszystkie swoje uczucia włożył do tego kufra, poupychał je ciasno a potem usiadł na nim i zamknął go na klucz. Dzięki temu mógł nie myśleć o przykrych rzeczach. Czasami trudno było utrzymać kuferek zamknięty”. Jednym ze słów-tabu szczelnie zamkniętym w kuferku jest… imię zmarłej mamy.
Druga bohaterka, rówieśnica Roba – Sistine, zbuntowana i nie panująca nad swoimi emocjami dziewczynka, przeżywa rozstanie rodziców. Kłóci się z matką i marzy aby ojciec zabrał ją ze znienawidzonego miasta i szkoły. Ta sama pokojowa powie o dzieciach:
- „Czyż to nie Opatrzność Boska, żeście wy dwoje się spotkali? (…) Ten chłopak, cały smutny, co wszystkie kłopoty trzyma w nogach. A ty (…) – rozgniewana na cały świat, aż piorunami ciskasz. Niezła z was parka.”
I wreszcie trzeci bohater – zamknięty w klatce tygrys, którego odkrywa w lesie Rob. Tygrys należy do właściciela motelu. Rob początkowo trzyma wiedzę o jego istnieniu w tajemnicy, potem jednak pozwala tygrysowi wyfrunąć z kuferka i dzieli się tą tajemnicą z dziewczynką. Ta upiera się, żeby wypuścić zwierzaka na wolność.
Czy tak się stanie? I czy tygrys i przyjaźń Roba z Sistine ułatwi chłopcu otwarcie kuferka z nie-myślami i nie-marzeniami? Zakończenie jest zaskakujące i niejednoznaczne.
„Tygrys się budzi” to piękna powieść-metafora o uczuciach, miłości i przyjaźni. O więzionych emocjach. O każdym z nas. Można ją rozumieć i interpretować na wielu poziomach. Tygrys jest przecież realnym zwierzęciem ale jednocześnie pięknym symbolem uwięzienia. Kolejna książka-perełka tej amerykańskiej autorki. Polecam z całego zadicamillowanego serca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz