środa, 22 grudnia 2010

Susan Sontag "O fotografii"

Bardzo ciekawy zbiór esejów o fotografii. Mimo, iż książka została napisana w 1973 roku (w Polsce wydana pierwszy raz w 1986 r.), a więc jeszcze przed rewolucją cyfrową, niewiele straciła na swej aktualności, o czym świadczy jej niedawne wznowienie – niestety bardzo drogie.
Na pracę Sontag powołują się do tej pory w sporych ilościach współcześni badacze, dlatego sięgnęłam do źródła.
Trudno streścić w kilku zdaniach zawartość esejów – jest tu bowiem i dawka historii, i dywagacje o percepcji fotografii i -  może najwięcej - o jej związkach z malarstwem (te fragmenty chyba najciekawsze).
Okazuje się, że po wprowadzeniu na rynek wszędobylskich cyfrówek, zjawiska zauważone i „skatalogowane” przez Sontag nadal występują, a nawet się zwielokrotniły. Trudno więc zgodzić się z opinią z Merlina, że Najważniejsza książka poświęcona fotografii pachnie naftaliną”
Myślę, że miłośnicy fotografii powinni ją przeczytać.
A oto kilka cytatów:
„Zbierać fotografie - to zbierać świat.”
„Upiększanie świata przez aparat fotograficzny skończyło się takim sukcesem, że to fotografie raczej, a nie świat, stały się miarą piękna.”
„Fotografia występuje zawsze w jakimś kontekście, toteż znaczenie jej ulatnia się.”
„… robienie zdjęć to przede wszystkim kwestia temperamentu, a potem dopiero techniki
itd., itd…
Warto dodać, że eseje uzupełnia także rozdział „Krótka antologia cytatów”, w których zgromadzone zostały soczyste cytaty z wielu różnych źródeł (także dawnych reklam aparatów fotograficznych) oraz przydatny „Słownik najważniejszych fotografików”.
Ja tam naftaliny nie czułam, czułam natomiast ponadczasową aktualność, a to wielka sztuka pisać podobnie o sztuce tak zmiennej jak fotografia.

3 komentarze:

  1. Jak widzę taką starą , klimatyczną okładkę..to od razu robi mi się cieplej na duchu..brzmi ciekawie, może kiedyś przeczytam, choć nie sądzę, że łatwo tę książkę dostać:) pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko, rzeczywiście to nowe wydanie to drogawe jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka okładka przyciąga mnie jak magnes. Co jest w tych starych czarno-bialych zdjęciach, że mnie tak fascynują?

    Z ciekawości zajrzałam ile kosztuje nowe wydanie - masz rację, drogie.

    OdpowiedzUsuń