czwartek, 6 stycznia 2011

Kate DiCamillo "Magiczny słoń"

Mój Boże! To prawdziwy talent od Boga TAK pisać! Już nie wiem, która książka DiCamillo najbardziej mi się podobała, każda jest inna, każda tak samo ujmująca i mądra. Szkoda, że w Polsce nie jest to autorka bardzo popularna, w swoich kanonach pomijają ją najważniejsi krytycy literatury dziecięcej i młodzieżowej. Dlatego wielki ukłon w stronę wydawnictwa  Philips Wilson, które podarowało polskiemu czytelnikowi już pięć tytułów DiCamillo, w dodatku w ładnej oprawie, wygodnej do czytania (duża czcionka, dużo światła między wierszami), przemyślanej kompozycyjnie.
„Magiczny słoń” to książka zupełnie inna od dwóch pozostałych, które już przeczytałam (Opowieści o Despero i Tygrys się budzi). To przesycona magią, wspaniałą atmosferą powieści Dickensowskich historia… no właśnie kogo? Występuje tu szereg wspaniałych bohaterów, także tych „pobocznych”, w których czytelnicy odnajdą swoje odbicie. To tacy bohaterowie-archetypy – jak w prawdziwych bajkach. Każda z tych postaci jest inna, każda jest wyrazicielem innych tęsknot i marzeń. Losy bohaterów splata postać słonia, bardzo zresztą pechowego słonia, który wyczarowany nieopatrznie przez magika w operze, wlatuje przez dach. Nie będę streszczać tej przepięknej opowieści, żeby nie odbierać przyjemności z czytania, zdradzę tylko, że ów słoń staje się dla każdego z bohaterów ucieleśnieniem innych tęsknot, marzeń. Że całkowicie zmienia życie mieszkańców małego, zimowego miasteczka.  Najbardziej chłopca Piotra, który wierzy, że jego siostra żyje i odnajdzie się.
Powieść jest też ciekawa formalnie. Nawiązuje do bajek nie tylko archetypicznymi bohaterami, baśniową logiką, ale i licznymi powtórzeniami zdań, paralelizmami. Mogę się mylić, na pewno się mylę, ale momentami miałam też wrażenie, że czytałam teatr absurdu (np. rozmowa magika z hrabiną w więzieniu), i to w najlepszym wydaniu, całkiem więc możliwe, że i takie wpływy tu występują. Zresztą nieważne, to piękna, mądra, wyważona historia z podwójnym dnem. Z wielką radością „odszyfrowywałam” te podwójne znaczenia. Dałam się ponieść magii i spokojowi tej książki. Wam też tego życzę.
P.S. Dziękuję najpiękniej jak potrafię Koleżankom z Wypożyczalni Dziecięcej za wskazanie mi tak wspaniałych obszarów czytelniczych!!!! Jesteście rewelacyjne!!!

1 komentarz:

  1. Niewiem czy już przeczytalas ale jeśli lubisz fantasy to przeczytaj gobelin. Narazie są 2 części , czekam na 3. Ja tez mam bloga od niedawna ale niemam wogule komentarzy odwiedź go w wolnej chwili. Ksiazkowymotyl.blogspot.com
    Dzięki!

    OdpowiedzUsuń