niedziela, 6 marca 2011

Edgar Allan Poe "Opowieści niesamowite"

Czasami robię sobie miłe powroty do lektur polonistycznych. Z tym, że Edgar Alan Poe zupełnie mi na tych studiach umknął. Ale co się odwlecze to nie uciecze i oto teraz zatopiłam się w mroczne, psychodeliczne opowiadania. Mimo szerokiego katalogu okropieństw, które wyczytywałam,  cały czas miałam wrażenie, że Poe puszcza do mnie oczko, zwłaszcza w puentach opowiadań.  Każde z tych opowiadań jest inne w swoim klimacie, poetyce, stylu (także językowym). Najlepiej bawiłam się (tak, bawiłam!) przy lekturze opowiadania „Czarny kot”  (ostatnie zdanie!) oraz podczas opowiadania „Diabeł w wieży” z całym jego urokliwym absurdem. Każdy w opowiadaniach Poe znajdzie coś dla siebie, jest tu i miejsce na strach i obrzydzenie, i śmiech, i na czystą literacką zabawę. Klasyka wiecznie żywa… 

2 komentarze:

  1. Uwielbiam Poego. Pierwsze spotkanie klasa maturalna. Ostatnie 3 rok polonistyki. Czarujące ;p
    Serdeczności na resztkę weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poe to klasyka! Uwielbiam jego twórczość. Najbardziej przypadło mi do gustu "Metzengerstein":)
    Polecam również polskie "opowieści niesamowite", a dokładniej "Strzyga i inne opowieści niesamowite" Andrzeja Sarwy, zwlaszcza pierwsze opowiadanie:)

    OdpowiedzUsuń