poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Roma Ligocka "Czułość i obojętność"

 

Pani Romo! Proszę pisać kolejne miniaturki, bo już wszystkie wyczytałam, a chciałabym jeszcze i jeszcze!!! Bo książki Romy Ligockiej mają w sobie coś takiego, że zapadają w serce i już w nim zostają. I tak sobie potem czytelnik wędruje i w tej swojej wędrówce wyjmuje z pamięci okruchy tych miniaturek – wtedy, gdy są mu do czegoś potrzebne, kiedy coś muszą mu wytłumaczyć, kiedy potrzebuje dystansu, kiedy sens tego co wokół wymyka mu się z pola widzenia. To pisarstwo naprawdę tak działa! Sprawdźcie sami! Może dlatego lubiłam zabierać te książki w podróż i czytać w busach, na przystankach, w drodze. Bo wtedy ten dystans do świata jest jeszcze większy. To też przetestujcie!
Dlatego Pani Romo, proszę pisać dalej, bo kolejne miniaturki są bardzo, bardzo potrzebne.
Tom „Czułość i obojętność” (wyjątkowo niefortunny tytuł, nawiązujący do tradycji romansów, okrutnie mylący i płytki) to najbardziej intymna ksiązka Romy. Tytuły poszczególnych miniatur nawiązują do pytań ankietowych (ulubiona potrawa, kim albo czym chciałabym być, gdybym nie była tym, kim jestem, moja największa zaleta i największa wada itp.). Pytania banalne, odpowiedzi głębokie i mądre. Spokojne i wyważone. I szczere… do bólu. Zachwyca mnie i zadziwia jednocześnie ten psychiczny ekshibicjonizm Romy. Zachwyca mnie ta kobieta.
P.S. Wiadomość z ostatniej chwili. Pani Roma będzie na Warszawskich Targach Książki! Hura!!!!

3 komentarze:

  1. Widze, że Ty Romę Ligocka odbierasz podobnie jak ja:-)
    Wciąż nie umiem powiedzieć, czego mi w jej książkach brakuje, bo niewątpliwie mi czegos brakuje, ale nie umiem się im oprzeć, wchodzę w nie cała, przeżywam wszystko i czuję mocno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja mama jest wielką miłośniczką jej książek Ja może kiedyś też do nich sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie pisze pani Ligocka, muszę poszukać jej książek, koniecznie.

    OdpowiedzUsuń