poniedziałek, 16 maja 2011

Warszawskie Targi Książki

Znowu... Czekałam na nie cały rok. Na to jedyne w swoim rodzaju święto książki. Czekałam cały rok na spotkania z innymi księgoholikami, miłośnikami papieru - tymi, dzięki którym nadal ma on rację bytu. Bo choć pasaż stoisk z czytnikami e-booków niebezpiecznie się rozrósł, chociaż plakaty złowieszczo informowały o przyszłości bez papieru, to obok takich widoków:

pojawiły się też takie (na zdjęciu poniżej wyeksponowany ekslibris wydawnictwa Łośgraf):
obok takich przykrych obrazów jak stoisko Państwowego Instytutu Wydawniczego:

takie rozkoszne obrazki (Duży Dong, którego można było podziwiać obok książki Marcina Szczygielskiego "Za niebieskimi drzwiami - laureata tej oryginalnej nagrody):
Zachwyciło mnie obszerne stanowisko książek rosyjskich i armeńskich - tych drugich - szczególnie dziecięcych, które poniżej (jedną kupiłam, nie mogłam sobie odmówić posiadania książki napisanej takim fikuśnym alfabetem!)
Zachwyciło mnie również stoisko Ogólnopolskiej Wypożyczalni Książek Dotykowych, mieszczącej się przy Ośrodku dla Dzieci i Młodzieży Słabowidzącej w Lublinie. Książki te zostały wykonane ręcznie, w jednym egzemplarzu, pomysłowo, estetycznie i z sercem:













Ale najbardziej, najbardziej cieszyło mnie - jak zawsze - spotkanie z ukochanymi autorami. Tym razem była to Hanna Kowalewska, prof. Joanna Papuzińska, Wojciech Widłak i... Roma! Udało mi się porozmawiać z panią Romą trochę dłużej. Była w pogodnym nastroju i pięknie wyglądała. Kolejne niezapomniane spotkanie.

A jak Wasze wrażenia z Targów? Jestem bardzo ciekawa.
Ja byłam w niebie. Funduję sobie takie niebo raz w roku...

3 komentarze:

  1. Szkoda, że się nie umówiłyśmy na kawę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieco żałuję, że nie mogłam uczestniczyć w warszawskich Targach Książki. Właściwie żałuję co roku, ale jakoś niespieszno mi do Warszawy.

    Wszystko odbijam sobie w listopadzie, na Targach Książki w Krakowie. W tym roku uczynię pewnie tak samo.

    Ale jak widzę te wszystkie stoiska, tony książek, tłumy ludzi to jednak troszkę mi smutno :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czas komunijny:(
    Ze wspomnianych spotkań też znam już W.Widłaka i prof. Papuzińską (Jej "Darowane kreski" czytałam jak wspomnienie swojego dzieciństwa).
    Moje niebo będzie w listopadzie:)

    OdpowiedzUsuń