poniedziałek, 11 lipca 2011

Bruno Jasieński "Palę Paryż"

Nawet nie wiem skąd ta książkawzięła się na półce. Ale odkąd pamiętam wzbudzała moje zainteresowanie dziwnym, acz chwytliwym tytułem – tym bardziej,że lubię takie rytmiczne tytuły. Książka odstała w kolejce i - z minimalną wiedzą o powieści i o tym z czym ją się je -zaczęłam lekturę. Trochę więcej danych miałam o autorze, którego totalnie niezrozumiałe dla połowy populacji ludzkiej futurystyczne wiersze omawia się na polonistyce.
Co zastałam w tej odważnie zatytułowanej, zapomnianej dziś prawie powieści? Pierwsza jej część   (a jest ich trzy) zachwyciła mnie barwnym, choć oczywiście nieco futurystycznym i antyburżuazyjnym opisem Paryża. To w najlepszym wydaniu proza poetycka, jakiej już się dzisiaj nie spotyka, mimo iż miasto pokazane jest z perspektywy uciskanego proletariatu. Maturzyści! Jeśli będziecie kiedyś pisać o motywie miasta w literaturze, pierwsza część „Palę Paryż” jest znakomitym materiałem. Dwie pozostałe – obszerne części (ta poetycka zajmuje jedynie1/4 książki) to już opis szalejącej w Paryżu dżumy. I owszem, jest tu i walka klas, i ucisk proletariatu, i nienawiść do burżuazji, i w ogóle cała teoria Marksa wyłożona na talerzu, ale to wszystko nie przeszkadza w odbiorze tej, poniekąd znakomitej książki. Choć zaraza zostaje wykorzystana do walki klas, jednakże autor nie zapomina pchnąć jej także na nieco bardziej egzystencjalne tory. Wszyscy główni bohaterowie po swojemu stawiają jej czoła. Wszyscy przegrywają.
Oprócz tego: znakomity język, giętki i zmieniający się jak kameleon w zależności od aktualnego bohatera oraz ciekawa konstrukcja powieści. Główny bohater pierwszej części, po zadżumieniu miasta ginie z rąk oszalałego tłumu. Konsternacja czytelnika, który nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Następna część przenosi na chwilę do komunistycznych Chin i przywiązuje do następnego bohatera. Losy bohaterów przerywane są w dziwnych momentach, autor wprowadza następnych nieszczęśników i splata dramatycznie ze sobą ich losy.
Jednym słowem mnie nie przeszkadzały socjalistyczne treści. Zobaczyłam w powieści Jasieńskiego kawałek dobrej, także egzystencjalnej literatury.
Więcej informacji o książce znaleźć można w Wikipedii, ma osobne hasło:

1 komentarz:

  1. Cieszę się, że Ci się ta książka podobała. Ja Jasieńskiego uwielbiam - przeczytałam wszystko, co znalazłam z jego twórczości w Polsce i praktycznie wszystko, co o nim pisano -łącznie z notatkami w gazetach przedwojennych (pisałam o nim pracę magisterską). Tym bardziej się cieszę, że ostatnio czytałam o "awanturach" w Klimontowie, gdzie miejscowe gimnazjum zmieniło patrona - już nie będzie nim Jasieński, bo ten "nie jest autorytetem dla młodzieży". A że jego teksty nadal są czytane i wznawiane, to już zupełnie inna sprawa :/

    OdpowiedzUsuń