niedziela, 17 lipca 2011

Neil Gaiman "Koralina"

Jako wielbicielka czarnego humoru i gotyckiego uroku opowiadań Edgara Allana Poe, sięgnęłam po „Koralinę” i dostałam to co chciałam – cały zestaw okropieństw, utrzymanych jednak w dawce w miarę odpowiedniej dla dziecka. Otrzymałam też w bonusie coś jeszcze – reminiscencje z mojej ukochanej „Alicji w Krainie Czarów”. Gadający kot, lustro, równoległy świat na opak i ta fantastyczna Carrollowska logika wydarzeń. A że podobne książki dla dzieci uwielbiam analizować psychoanalitycznie, w „Koralinie” dostrzegłam przede wszystkim studium odrzuconego dziecka, które mimo wszystko nie pragnie innej rodziny:
„Ja wcale nie chcę wszystkiego, czego pragnę. Nikt tego nie chce. Nie tak naprawdę. Co to a zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu?”
Koralina to także książka o dramacie dorosłych, zamkniętych w swojej przeszłości (dwie podstarzałe aktorki, pracownik cyrku). Początkowe dialogi bohaterki z tymi postaciami przypominały mi teatr absurdu.  Myślę, że to książka mocno terapeutyczna. Ilustruje przede wszystkim to o czym mówi wspaniałe motto powieści:
„Baśnie są bardziej niż prawdziwe: nie dlatego, iż mówią nam, że istnieją smoki, ale że uświadamiają, iż smoki można pokonać.” (G.K.Chesteton)
I w końcu znajduje się w niej cały zestaw strachów dziecka: ciemność, robaki, nawet straszna ręka drugiej matki (kto z was nie bał się w dzieciństwie czarnej łapy?) – które okazują się do okiełznania. Można by tak o „Koralinie” pisać jeszcze i pisać, szukać podwójnego dna i związków z tradycją literatury… Ja takie uczty literackie uwielbiam.

4 komentarze:

  1. Czytałam razem z córką, to znaczy ona wypożyczyła sobie z biblioteki, a ja jej podkradłam ;)
    Obie byłyśmy zadowolone z lektury:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się w dzieciństwie nie bałam czarnej łapy, za to po Koralinie bałam się strasznej ręki drugiej matki :D Sięgnęłam po książkę właśnie przez liczne porównania do Alicji... i bardzo mi się podobało. Polecam też ekranizację - odrobinę różna od książki, ale też świetna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna chcę to przeczytać. Książka od lat na liście "must have".

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Koralinę. Jak na razie nie zawiodłam się na Gaimanie, więc planuję dalej czytać jego książki:)

    OdpowiedzUsuń