piątek, 12 sierpnia 2011

Tatjana Gromaca "Murzyn"

Propozycje Wydawnictwa Czarnego same w sobie są rekomendacją dobrej lektury. I wierzę, że jeśli ta lektura na mnie nie działa, to nie jest to problem Czarnego, tylko mój. Mimo to sięgam czasami po książki z półksiężycem, znęcona innymi kręgami kulturowymi. Tym razem trafiłam na książkę Chorwatki. Nie wiem dlaczego (albo coś pomięłam lub nie pokojarzyłam) tytuł książki narzuca orientalne skojarzenia, narratorka opisuje bowiem chorwacką wieś przed wybuchem wojny. Interesujące jest rozwiązanie graficzne. Autorka dzieli opisy na króciutkie fragmenty, najczęściej nie przekraczające jednej strony. W ten sposób powstaje bardzo fragmentaryczny i jednocześnie esencjonalny opis świata, czytelnik ma szansę na oddech między jednym soczystym opisem a drugim. Tym samym trudno mówić tu o jakiejś klasycznej akcji, to raczej fragmenty układanki. Nie jest to oczywiście oryginalny trik. Podobną budowę mają książki Aglaji Veteranyi   („Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze” – również Wydawnictwo Czarne, o niebo lepsze od „Murzyna”). 
Język „Murzyna” jest wyważony, pozbawiony niepotrzebnych słów, gdzieniegdzie autorka uderza wymowną metaforą. Mimo to jest to – w moim odczuciu – książka, która spłynie po czytelniku nie pozostawiając głębszych wrażeń. Taka do przeczytania i zapomnienia.

3 komentarze:

  1. Ja bardzo nie lubię jak książka rozczarowuje. Myślę wtedy o czasie jaki straciłam na jej czytanie.
    PS Czy jesteś z Radomia? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham wydawnictwo Czarne. Ostatnio przeczytałam książkę z tej samej serii "Europejki" - N. Śniadanko - rewelacyjna. A teraz organizuję stosik literatury bałkańskiej i o "Murzynie" również myślałam. Szkoda, że rozczarowuje. Pozdrawiam, A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolina,ja też przeliczam wtedy na czas, który mogłam poświęcić innej książce. Czyżbyś poznała po radomskim akcencie w czołówce bloga?
    Orchisss, rozczarowała mnie, komuś innemu mogła się podobać, choć pisząc o niej starałam się uruchomić aparat krytyczny i być obiektywna. Pozdrawiam sierpniowo!

    OdpowiedzUsuń