poniedziałek, 24 października 2011

Gustw Flaubert "Trzy baśnie"

Tytuł mylący. Pierwszy tekst „Czyste serce” to popis kunsztu literackiego Flauberta. Niezwykle realistyczny, łagodny tekst – historia życia prostej, niewykształconej służącej Felicite i rozwoju jej prymitywnej wiary. Cała magia tekstu tkwi właśnie w tym porażającym realizmie, dokładności opisu krajobrazów, pomieszczeń, ludzi. Dopiero finał opowiadania przenosi czytelnika na symboliczną warstwę. Kolejna baśń; „Legenda o świętym Julianie Szpitalniku” to znowu osadzona w średniowieczu Flaubertowska wersja życia świętego, przede wszystkim jednak znakomite w swej symbolice studium okrucieństwa (okrutne opisy rzezi zwierząt) i uświęcenia człowieka. Ostatnia baśń; „Herodiada” to – jak łatwo się domyśleć – kolejna literacka wizja śmierci Jana Chrzciciela. Najtrudniejsza w odbiorze choć równie realistycznie oddająca koloryt tamtych czasów. Trzy baśnie-opowiadania, wszystkie trzy utrzymane w zupełnie innej poetyce, stylistyce. Trzy wersje… czego, to już czytelnik sam musi rozważyć i ten punkt wspólny w sobie przemyśleć. Książka wydana została w serii „Wielcy pisarze w nowych przekładach”. Jest znakomicie opracowana filologicznie. Tekstom towarzyszom wyczerpuje przypisy tłumaczące nie tylko nieznane ogółowi realia, ale też zawiłości przekładu. W książce znalazł się również ciekawy szkic o życiu Flauberta w posiadłości Croissent nad Sekwaną, naprawdę warty uwagi, nie tylko ze względu na namiar ciekawych informacji, ale też przemyślaną, nieco poetycką formę. Całość dopełnia wyczerpujące kalendarium życia i twórczości Flauberta.

3 komentarze:

  1. Jestem całkiem świeżo po Pani Bovary, wciąż zauroczona stylem Flauberta, który w całej swej realności, dokładności i precyzji jest tak abstrakcyjny.
    Przeczytam na pewno.
    Pozdrawiam ciepło
    Ala

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Panią Bovary przeczytałam na studiach, ale też dobrze wspominam lekturę,tym bardziej, że mocno zaważyła na pewnych zjawiskach w literaturze. Polecam więc dalszą przygodę z Flaubertem.
    Nie wiem czy wiesz, ale jest polski odpowiednik "bovaryzmu". To książka "Na skałach Calvados" Antoniego Sygietyńskiego. Warto przeczytać dla ciekawostki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za podsunięcie tytułu, na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń