piątek, 7 października 2011

Maria Pruszkowska "Kapitanówna"

I znowu Pruszkowska, a co! Tym razem wspólnie z Zofią Kippendorf  popełniona powieść dla młodzieży. Niech Was nie myli fatalna okładka i etykietka lektury nastolatek. To książka warta przeczytania przez wszystkie grupy wiekowe, choć oczywiście młodzież jest tu najważniejszym adresatem – głównie przez osobę bohaterki, osiemnastoletniej Elżbiety z całym bogactwem „nastolatkowego” inwentarza. Dziewczyna potajemnie i nielegalnie dostaje się na pokład prowadzonego przez jej ojca statku i wybiera w kilkutygodniową podróż po portach Europy. Przestępstwo szybko się wydaje, większość załogi (której serce dziewczyna i tak zdobędzie swoim niebanalnym zachowaniem w czasie podróży) myśli jednak, że to tylko kaprys córki kapitana. Nic bardziej mylnego. Elżbieta ma w Stambule do spełnienia ważną i niebezpieczną misję, musi wykazać się wielką odwagą, pomysłami  i przede wszystkim…sercem. Oczywiście czytelnik do ostatnich stron książki nie wie co stało się w Stambule (choć oczywiście może się domyślać, ale po co…) mimo iż przygody relacjonuje zarówno narrator jak i sama bohaterka  w wprowadzonym przez siebie pamiętniku. Zdradzę tylko, że za tajemną misją kryje się tragedia rodzinna, mająca swój początek podczas wojny…  Oczywiście pomijając warstwę przygodową  powieści, obfituje ona w wiele zabawnych sytuacji mających miejsce na statku oraz w cały szereg zabawnych postaci – pasażerów i członków załogi. Jest tu i subtelny humor, i trochę wzruszenia. Język powieści jest oczywiście inny niż w bibliofilskim cyklu oraz  w „O dwóch Wikingach i jednej Wikingowej”, spokojniejszy, prostszy, bardziej prozaiczny, gdzieniegdzie jednak Pruszkowska daje popis swojego językowego humoru.  I mimo że momentami powieść jest trochę nużąca, mimo iż czasami główny, „nastolatkowy” adresat powieści dopomina się o swoje prawa, warto przeczytać i zaprzyjaźnić się z tą książką.

2 komentarze:

  1. Jak się cieszę, że ktoś oprócz mnie przeczytał tę książkę! Jedna z moich ulubionych lektur młodzieżowych! Aż mi się chce ją przeczytać jeszcze raz!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się również, że przypomniałam ten tytuł! Warto prawda? Taka spokojna, lekko "płynąca" (dosłownie też) lektura. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń