sobota, 10 grudnia 2011

Ulysses Moore "Klub podróżników w wyobraźni" zeszyt 12 - ostatni

No i koniec czytelniczej przygody z Ulyssesem Moorem i grupą sympatycznych bohaterów. Ostatni, dwunasty tom serii wyjaśnia (prawie) wszystkie tajemnice i doprowadza do optymistycznego zakończenia. Piszę prawie wszystkie, bo nie jestem o tym przekonana. Wątków, sytuacji i bohaterów w tej uroczej przygotówce było bowiem tak dużo i tak mocno się ze sobą to wszystko plątało, że nawet gdyby wszystko nie zostało wyjaśnione prawdopodobnie wielu czytelników nie zorientowałoby się nawet. Poza tym kiedy czyta się serię, czas między częściami działa na niekorzyść, a autor nie przypomina „co się wydarzyło w poprzednim odcinku”. W ostatniej części zastajemy bohaterów tam, gdzie zostawił ich wcześniej i musimy mocno ruszyć pamięcią. A że autor porozrzucał ich po całym  magicznym świecie Wrót Wyobraźni, sprawa jest niełatwa. Ale też to właśnie jest niesamowite w tej serii. Strona za stroną wzrasta napięcie, bo tu zmniejszająca się ilość stron książki zapowiada rychły koniec przygód, już chciałoby się poznać rozwiązanie wszystkich zagadek, a tu fabuła tylko komplikuje się i komplikuje. Dodatkowo napięcie podnosi konstrukcja fabuły. Autor zostawia jednego bohatera w kulminacyjnym momencie, aby – jak w filmie – przejść do następnego i następnego. I właśnie to wszystko plus kapitalnie wykreowany świat i pozytywne przesłanie serii powoduje, że warto polecić ją młodemu czytelnikowi. Starszemu też, choć dobrze by było aby czytał ją nieco naiwnie, bez wygórowanych wymagań. 
Nie ukrywam, że oprawa graficzna serii również sprawiła mi dużo estetycznej przyjemności, ale o tym pisałam już wielokrotnie przy omawianiu poprzednich części. Tak czy siak brawa dla grafika!

3 komentarze:

  1. Dotąd nie miałam do czynienia z tym cyklem. Ale może za jakiś czas, kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam 2 tomiki, ale jeszcze ich niestety nie przeczytałam :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam wszystkie części,oprawa graficzna rzeczywiście jest wspaniała! Ale ogółem myślę,że seria jest bardziej dla młodszych.

    OdpowiedzUsuń