piątek, 27 stycznia 2012

Edward Redliński "Awans"

Uwielbiam prozę nurtu wiejskiego -  od Kraszewskiego do Myśliwskiego. Najwyżej cenię Nowaka i jego genialne „Diabły”. Jednak takiej książki jak „Awans” Redlińskiego jeszcze nie czytałam. Sam autor mówi o książce, że napisał ją jako „przeciwwagę, kontrę dla lirycznej, serdecznej „Konopielki”. „Awans” wydaje się wręcz Konopielką a rebous. O ile bowiem czytelnik wierzy w świat Taplar i outsidera Kaziuka  i nie ma prawa posądzać  go o jakąkolwiek iluzyjność, o tyle w „Awansie” literacka „maska” jest bardzo widoczna. To znakomita satyra wsi, z całym zestawem typowych, literackich motywów: w lesie mieszka Horpyna, do szkoły chodzi Janko Muzykant, mieszkańców angażują odwieczne spory o miedzę i gruszę a na niebie leci Łajka w sputniku – symbol nowoczesności. No i do tej właśnie prymitywnej wsi przybywa „mafister” (skojarzenie z Mefistofelesem chyba nie jest przypadkowe), dawny mieszkaniec wsi, który wykształcił się i powrócił aby ją cywilizować i unowocześniać. Jak skończy się próba elektryfikacji wsi i wybudowania na jej terenie ośrodka dla wczasowiczów oraz dlaczego mieszkańcy będą musieli zajrzeć do dzieł Kolberga aby zrobić wiejskie wesele  – przeczytajcie sami. Znakomicie skomponowana satyra, przy której można płakać ze śmiechu. Ot chociażby z metod nauczania poezji przez poprzednią nauczycielkę (genialne dialogi nauczyciela z wiejskimi dziećmi). Znakomita jest także stylizacja językowa (mazurzenie nawet tam gdzie nie trzeba) i w ogóle cała galeria wiejskich postaci.

3 komentarze:

  1. Wygląda na bardzo ciekawą książkę. W ogóle nie znam tego autora...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Polecam serdecznie "Konopielkę" Redlińskiego! To klasyka, znakomity tekst.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. "Konopielka" nawet stoi na półce, tylko jeszcze czeka na lepsze czasy :) Może już niedługo.

    OdpowiedzUsuń na zawsze