piątek, 13 stycznia 2012

Grzegorz Leszczyński "Bunt czytelników. Proza inicjacyjna netgeneracji"

Grzegorz Leszczyński jest dla mnie jednym z największych autorytetów w dziedzinie literatury młodzieżowej. Każde jego słowo jest na wagę złota, a słowa i sądy ma niezwykle odważne. Jego „Magiczną biblioteką” byłam zachwycona. Potem udało mi się posłuchać go na spotkaniu z bibliotekarzami i nauczycielami polonistami na spotkaniu w mojej bibliotece. Widziałam w jakim szoku byli słuchacze, którzy nie znali jeszcze jego podejścia do sprawy czytelnictwa. A Leszczyński odważnie zajuje się czytelnictem najtrudnejszej grupy – nastolatków. I konsekwentnie otwiera oczy bibliotekarzom – tym którym się chce je otworzyć. Właśnie dla nich jest książka „Bunt czytelników”. Znakomita i niezwykle odważna (oczywiście na wielu polach subiektywna) diagnoza współczesnej literatury dla młodych czytelników. Leszczyński przełamuje tabu, opowiada o bolączkach i błędach. Dokonuje dokładnej analizy współczesnej prozy dla młodzieży w kontekście zmian spolecznych i ekspansji mediów elektronicznych. Pierwsza część opracowania to wstrząsające studium przemocy,obrazów destrukcji rodziny i wartości obecnych w prozie realistycznej.  Wielką wartością opracowania jest sięganie wgłąb, czyli umieszczenie tych zjawisk w bardzo szerokim kontekście społecznoliterackim. Zachwyciło mnie w tym opracowaniu także balansowanie między różnymi dziedzinami wiedzy. Autor dokonuje porównania literatury młodzieżowej z teatrem (znakomite), zjawiska współczesnego czytelnictwa obrazuje językiem architektury, pojawiają się także odniesienia filozoficzne. To bardzo rozszerza konteksty. W kolejnych częściach analizuje status książki w dzisiejszych, konsumpcyjnych czasach. Pisze także dużo o roli fantastyki w życiu młodych ludzi. Analizuje powieści postmodernistyczne, nurt antypedagogiki. Opracowanie kipi od mniej znanych, ale ciekawych tytułów i przykładów. Najbardziej kontrowersyjna wydaje się ostatnia część, poświęcona kondycji bibliotek. Leszczyński odważnie wytyka błędy i daje garść bardzo konkretnych propozycji zmian. Obraz biblioteki w tym rozdziale wydaje mi się trochę czarno-biały, ale ciężko ocenić to obiektywnie gdy samemu siedzi się w tym książkowym gnieździe. Tak czy siak z „Buntem czytelników” zapoznać się warto, choć to, podobnie jak „Magiczna biblioteka”, książka dla odważnych. Dla tych, którzy chcą stanąć z prawdą prosto w oczy, którzy chcą odpowiedzi na pytanie dlaczego nastolatek ucieka z biblioteki, dlaczego szkolne omanianie lektur  zabija czytelnictwo i dlaczego nastolatki lgną do nienawidzonej przez bibliotekarzy książki „Dzieci z dworca ZOO”.

3 komentarze:

  1. Wow! O książce nie słyszałam nigdy w życiu i cieszę się że jednak prowadzę bloga, bo dzięki temu dowiaduję się o takich perełkach. Świetna recenzja, jestem w pełni przekonana i muszę koniecznie ją mieć! :) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako nastolatek sam chciałbym to przeczytać, myślę że ta pozycja jest niezwykle ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cassiel, dziękuję za pozytywny odbiór. To prawda - perełka, polecam także "Magiczną bibliotekę" Leszczyńskiego.
    Ichigol, to także skarbnica ciekawych tytułów książek wartych przeczytania!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń