niedziela, 15 stycznia 2012

Zbigniew Batko "Z powrotem, czyli fatalne skutki niewłaściwych lektur"

O tej wyjątkowej książce przeczytałam w „Buncie czytelników” Leszczyńskiego. Zainteresowały mnie reminiscencje z „Alicji w Krainie Czarów”, którą uwielbiam. No i tak trafiłam na książkę totalnie inną od wszystkich, niepowtarzalną. Przy czym warto od razu dodać, że nie jest to książka dla dzieci, choć tak jest klasyfikowana i nie od razu ulega się jej magii (dobrze uczytać cierpliwie kilkanaście stron). Nie wiem jaką rozrywkę z tej lektury miałby młody czytelnik, bo cały widz polega na wszędobylskich aluzjach literackich, językowych i kulturowych, czyli na rozwiniętej świadomości czytelniczej odbiorcy. Dla takowych powieść Batki to prawdziwa gratka. Historia szukającego tożsamości i przeszłości Królika, mieszkającego w jego uchu krasnoludka, zmieniającego kolor w zależności od pory roku Konia oraz Pingwina, który poleciał w kosmos pełna jest nie tylko baśniowości, oniryczności ale także wszędobylskiego absurdu, którego nie powstydziłby się Ionesco. Ja uwielbiam teatr absurdu, nouveau roman – tutaj dostałam pigułkę w najlepszym wydaniu. Absurd pojawia się tu i w konstrukcji postaci i w warstwie fabularnej, i w językowej. Ponadto książka pełna jest odniesień do literatury, nie tylko tej przeznaczonej dla dzieci i młodzieży. Wprawne oko czytelnika dostrzeże nie tylko fabularne związki z Alicją w Krainie Czarów, nie tylko specyficzną poetykę Kubusia Puchatka, ale także wiele, wiele innych mniej lub bardziej czytelnych aluzji i gier słownych.. No i szereg niesamowicie zakręconych motywów, często a rebous. Spotkamy się i z mającym skłonności do ucieczek domkiem na nogach z fioletowych skarpetkach i ze zwariowanym zegarmistrzem, z prawdziwą kukułką w zegarze, zimą w środku lata ( i co z tego wynikło) i ze sprzedażą baniek mydlanych, i Babcią Alicji z 40 rozbójnikami, i wieloma wieloma cudami i dziwami. I co najważniejsze – z motywem książki w książce. Królik odnajduje bowiem na strychu dziwnego domku książkę pod tytułem „Z powrotem”. Dlaczego taki tytuł nosi i co wynikło z lektury, nie zdradzę. Zdradzę natomiast, że jest to mimo całego tego absurdalnego szafarzu książka jest jednocześnie baśnią o powrocie do dzieciństwa, o szukaniu kontaktu z przeszłością (dedykacja mówi zresztą o tym bardzo wyraźnie: Byłym dzieciom) Jednym słowem perełka.  Nieznana i zapomniana (w moim egzemplarzu bibliotecznym, z którym rozstanę się nie bez żalu, widnieje tylko jedna pieczątka z 1999 r.). Wielka szkoda. Jednym słowem czas na blogowiczów. Czytajmy, popularyzujmy!

9 komentarzy:

  1. Mam w polecankach w biblionetce, kiedyś na pewno przeczytam. Uwielbiam książki o książkach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna okładka! Czy w środku jest więcej ilustracji?

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnes, nie jest to tylko książka o książkach, ale motyw ten jest bardzo ciekawie wykorzystany. Polecam
    W książce są całostronicowe ilustracje w formie wkładek. Bardzo ciekawe i klimatyczne, trochę w duchu naszego Józefa Wiklonia. Autorstwa Stasysa Eidrigeviciusa.
    Kilka reprodukcji odnalazłam tutaj:
    http://www.book.hipopotamstudio.pl/?p=646

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za link. A najlepsze jest to, że po przejrzeniu ilustracji zorientowałam się, ze musiałam tę książkę czytać, bo kojarzę rysunki, tylko nie pamiętam treści. Więc tylko może udawałam, ze czytam ;)

      Usuń
  4. Stasys! No pewnie, wiedziałam, że znam kreskę. "Małą złą czarownicę" ilustrował.
    http://mcagnes.blogspot.com/2010/08/maa-za-czarownica-vaclav-ctvrtek.html

    OdpowiedzUsuń
  5. I dostał w tym roku nagrodę IBBY za całokształt twórczości. I mnie zaczynają się przypominać jego ilustracje z dzieciństwa:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna książka! Czytałam chyba rok temu i odpłynęłam... Książkę niełatwo zdobyć (na własność). Pamiętam, że upolowałam ją na Allegro za ok. 50zł, ale ceny sięgały nawet 100zł. Popularyzowanie między innymi na blogach sprawia, że ludzie wariują. Ale książka NA PEWNO warta uwagi. Na szczęście mamy biblioteki:))

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to miałam straszne szczęści bo mój egzemplarz dorwałam na kiermaszu książek na WOŚP w tym roku za 2 zł :) zakochałam się w tej książce od pierwszego wejrzenia!

      Usuń
  7. Też upolowałam na Allegro, już dawno temu. Kocham tę książkę!

    OdpowiedzUsuń