środa, 22 lutego 2012

Mathias Malzieu "Mechanizm serca"

„Mechanizm serca” to – jak słusznie informuje napis na okładce (i dobrze, bo urocza, musicie przyznać, okładka może mylić) baśń dla dorosłych. Za baśniowym obrazowaniem kryje się bowiem nie tylko alegoria ludzkich losów, ale i ubrane w baśniowe szaty studium trudnej miłości dwojga ludzi. Historia zaczyna się znakomitym językowo opisem „najzimniejszego dnia w dziejach świata”, kiedy: ”chłód jest tak wielki, że ptaki zamarzają w locie i rozbijają się o ziemię” a „koty zamieniają się w gargulce z wtopionymi w rynny pazurami.” Tego dnia demoniczna akuszerka odbiera poród w swojej chatce na wzgórzu Edynburga. Serce niemowlęcia zamarza, więc żeby go ratować wszczepia mu w niego mechanizm zegara. Chłopiec zostaje z nią i dorasta z tykającym w sercu zegarem. Potem zakochuje się  jednak w „źle widzącej śpiewaczce” i wyrusza za nią w świat. Jak pisałam, baśń rozpoczyna się przepięknym opisem zimy, potem jednak staje się bardzo niejednorodna stylistycznie i językowo. Jest w niej dużo pięknej, poetyckiej metaforyki ale też równie dużo językowej przypadkowości. Niewątpliwą zaletą opowieści jest jednak oryginalnie wykorzystany motyw mechanizmu zegara, z całym dobrodziejstwem kulturowego inwentarza. Dla każdego baśń o mechanizmie serca będzie prawdopodobnie opowieścią o czym innym, dla mnie to przede wszystkim historia wielkiej macierzyńskiej, toksycznej miłości do dziecka. Baśń kończy się bardzo refleksyjnie i pozostawia w czytelniku dużo zamyślenia. Jeśli lubicie takie literackie hybrydy i chcecie ogólnoludzkiej refleksji, to pod tymi warunkami polecam. 

3 komentarze:

  1. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze lubiłam baśnie. Może i ta przypadnie mi do gustu. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam baśnie ;D
    Okładka bardzo ładna

    OdpowiedzUsuń