wtorek, 10 kwietnia 2012

Eleanor H. Porter "Pollyanna"


„Pollyanna” to urocze skrzyżowanie „Ani z Zielonego Wzgórza” i „Tajemniczego ogrodu” (głównie za sprawą podobnych postaci i motywów). Ja za przygodami Ani i za słodkim, egzaltowanym usposobieniem głównej bohaterki nie przepadałam, dlatego do „Pollyanny”  też musiałam się przekonać. Początkowo zresztą książka wydała mi się infantylna i wydumana. Dopiero później dostrzegłam w niej coś więcej.
Pollyanna to jedenastoletnia dziewczynka, która po stracie rodziców przyjeżdża do zgorzkniałej ciotki. Rewolucjonizuje małe miasteczko i najbliższe otoczenie specyficznym podejściem do rzeczywistości. Dziewczynka bowiem gra w specyficzną grę polegającą na nieustannym wyszukiwaniu dobrych stron każdej sytuacji i powodów do radości. Zaraża optymizmem i daje porządną lekcję pięknego życia. Mimo dużego schematyzmu i wymuszonych dialogów polecam więc tę powieść dla młodzieży. Motyw gry w radość zastosować można na lekcjach bibliotecznych, wychowawczych, w biblioterapii  i… we własnym życiu.

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam tę książkę! Skoro ta pozycja przypadła Ci do gustu, to sięgnij też po klasykę w postaci "Panna Billy".

    OdpowiedzUsuń
  2. "Pollyanna" jest piękna, tak pierwsza, jak i druga część :) Mam, czytałam i bardzo, bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Polyannę" czytałam, ale mało już pamiętam. Chętnie ją sobie przypomnę. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To moja ukochana bohaterka z dzieciństwa, nie wiem, jak książkę odebrałabym teraz. Miło, że przypomniałaś. A może by tak zajrzeć...? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam, pewnie, że tak. Jak dla mnie za słodka. Jak za mocno lukrowane ciasteczko.

    O widzę, że padł też tytuł "Panna Billy". Nie polecam. Powieść bardzo schematyczna, mało dopracowane postacie. To już z dwojga złego lepsza Pollyanna.

    OdpowiedzUsuń