sobota, 2 czerwca 2012

Geraldine Brooks "Ludzie księgi"


Kiedy brałam do ręki tę przepastną powieść byłam pewna, że mam do czynienia z kolejną propozycją a la Dan Brown, tyle że z tajemniczym woluminem w roli głównej. Sugerował to zresztą opis na okładce, akcentujący element sensacyjny fabuły. Pomyliłam się jednak, o jak bardzo… Autorka snuje historię autentycznej księgi – sarajewskiej hagady (skan księgi zobaczyć można na stronie: http://www.talmud.de/sarajevo/, także ilustrację przedstawiającą czarną kobietę, której Brooks poświęciła cały rozdział). W posłowiu szczegółowo wyjaśnia, które elementy powieści stanowią literackie zmyślenie. Powieść jest bowiem specyficzną „wersją wydarzeń”. Autorka siłą wyobraźni odtwarza losy i wędrówkę księgi, choć tak naprawdę snuje przede wszystkim historię o ludziach, których los splótł się w jakiś sposób z hagadą. Element sensacyjny nie jest tu najważniejszy. Najważniejsze są losy ludzi, opowiedziane spokojną, niespieszną narracją. Autorka stosuje ciekawy zabieg kompozycyjny. Akcja powieści zaczyna się w ogarniętym wojną Sarajewie. Główna bohaterka powieści Hanna – australijska konserwator sztuki, przyjeżdża do Sarajewa aby zbadać i konserwować hagadę. Wszystko to, co odnajduje w książce – włos, motyle skrzydełko czy plamy po winie, staje się tematem przewodnim rozdziałów, którymi przeplatane są fragmenty dotyczące prac konserwatorki. O ile ona „idzie” na przód ze swymi odkryciami, o tyle rozdziały będące rekonstrukcją wydarzeń opowiadają historię hagady niejako od tyłu (od czasów drugiej wojny do XV wieku) . Każdy rozdział stanowi niemalże samodzielny, rozbudowany fabularnie fragment dziejów książki. Każdy stanowi propozycję wersji wydarzeń. Choć tak jak pisałam, to przede wszystkim dzieje narodów i poszczególnych jednostek, nie księgi. To znakomicie zarysowani bohaterowie, żywi i do bólu prawdziwi, opisani językiem prostym, ale nie pozbawionym wyszukanych porównań.  A całość dedykowana bibliotekarzom. Jednym słowem znakomita powieść, obowiązkowa lektura nie tylko dla wielbicieli książek o książkach, choć dla nich szczególnie cenna. Powieść Brooks jest bowiem rozbudowaną refleksją o tym, co mówią (a co przemilczają) o dziejach ludzi stare księgi…

3 komentarze:

  1. Ciekawy pomysł. Zachęcająca recenzja, jak będę miał okazję na pewno przeczytam. Zapraszam do siebie http://ksiazki-recenzja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie historie jak ta, gdzie rzeczywistość miesza się z literacką fikcją. Z wielką chęcią przeczytam. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń