czwartek, 5 lipca 2012

Agnieszka Frączek "Całuski i buziaczki"


„Hipopotam, słoń czy smok – każdy czasem cmoka: cmok!” – powtarzamy jak mantrę z moją córeczką. Właściwie to ja powtarzam, a ona patrzy na ciepłe, pastelowe ilustracje. Bo książeczka bardzo przypadła Oli do gustu.  Może dlatego że czytamy i cmokamy.  Przezabawny wierszyk Agnieszki Frączek definiuje całuski różnych członków rodziny (Reksia też!). To taka książeczka w typie „Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham”. No, może skojarzenie jest dalekie, ale skutek czytania podobny. Tekst dodatkowo rozmieszczony jest atrakcyjnie na stronie, a całość dopełniają sympatyczne buźki w ciepłych kolorach, bez nadmiaru szczegółów, ze spokojną kreską – w sam raz dla niemowlaka, choć oczywiście dla starszego dziecka  też! Szkoda że to import z zagranicy. Mamy przecież swoich ilustratorów. Lepszych. Czytajcie więc i cmokajcie! CmokJ

5 komentarzy:

  1. Witam aż się uśmiechnęłam czytając Pani posta przypadkiem;-)Ponieważ tego wiersza uczył się mój chrześniak na pamięć do szkolnego konkursu.Byłam z niego bardzo dumna,bo został mistrzem recytacji pierwszaków.Teraz otrzymał promocję do klasy drugiej a sentyment do Całusków i buziaczków pozostał i także go czasem powtarzamy;-)Pozdrawiam miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Całuski i buziaki to jak nic książka dla nas!! Śmieją się ze mnie, że zacałuję dziecko na śmierć ;) Muszę się rozejrzeć za książką, choć regał już pęka w szwach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Missy, cieszę się, że książka wywołała pozytywne wspomnienia! To rzeczywiście kapitslny wiersz do recytowania.
    Księgozaurze, cała seria tych książek z wieszykami Agnieszki Frączek jest godna polecenia!
    Pozdrawiam i całuję:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam Twojego bloga i dziękuję Ci za wpis
    oraz zapraszam także do moich recenzji książek na stronę
    http://dodeski.pl

    Gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Emilio, cieszę się i zapraszam do Księgogrodu! Obiecuję zaglądać do Ciebie!

    OdpowiedzUsuń