wtorek, 25 września 2012

Mariusz Szczygieł "Zrób sobie raj"


Gdyby ktoś poprosił mnie abym w jednym zdaniu opisała książkę Szczygła, chyba powiedziałabym „znakomicie skomponowany reportaż” (albo zbiór felietonów – co kto woli, jedno i drugie określenie trochę nie dostaje). Bo właśnie to stwierdzenie nasuwało mi się w każdym rozdziale – że to bardzo dobrze skomponowane.  Każdy rozdział jest osobną, samopuentującą się perełką. Właśnie forma i język zachwyciły mnie najbardziej. W drugiej kolejności oczywiście to co Czechofil o Czechach pisze.  Warto przeczytać, żeby dowiedzieć się co za miedzą słychać. Niesamowite, że to kraj sąsiedni a różnice kulturowe są tak ogromne. Nie trzeba czytać o orientalnych, dalekich krajach, żeby spotkać tak bardzo odmienny od polskiego system wartości i zwyczaje. Wszystkie te rozdziały (włącznie z pogrzebowymi) na temat rachunku Czechów z Panem Bogiem są zadziwiające i niekiedy wstrząsające. Bo Szczygieł pisze lekko i dowcipnie o rzeczach ważnych i poważnych. A każda kropka, wcięcie, powtórzenie mają tu swoje przeznaczenie. Niech mu też będą dzięki za przeciekawy rozdział o czeskim fotografie Janie Saudku . Znakomicie skomponowana książka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz