wtorek, 1 stycznia 2013

Podsumowanie czytelnicze 2012 roku

W 2012 roku przeczytałam 37 książek (nie licząc tych o wychowaniu dzieci), w tym 18 przed urodzeniem Oli i jedną na porodówceJ. To 58 książek mniej niż w ubiegłym roku, ale nawet ta liczba jest dla mnie sukcesem, bo byłam pewna, że macierzyństwo = obumarcie czytelnictwa na 20 lat. Tymczasem czytać można z powodzeniem o trzeciej w nocy przy odciąganiu mleka, rano o siódmej przy gotowaniu kaszy manny i w wielu innych EKSTREMALNYCH sytuacjach.  Trzeba tylko chciećJ
TOP 5 ROKU  2012
– z krótkim a subiektywnym uzasadnieniem, kolejność nieprzypadkowaJ
1.       Melanie Benjamin „Alicja w krainie rzeczywistości” – nie myślcie, że gustuję w romansach. NIE, i to nie jest najlepsza książka, jaką przeczytałam  w tym roku, ale książka, która mnie poraziła i którą do tej pory jeszcze w sobie „przeżuwam”.
2.       Geraldine Brooks „Ludzie księgi” – oj już my bibliotekarze, już my ludzie księgi wiemy dlaczego…
3.       Zbigniew Batko „Z powrotem” – bo opiera się na absurdzie „Alicji w Krainie Czarów” i rozkłada książkę Carrolla na łopatki.
4.       Jose Carlos Somoza „Dafne znikająca” – choć domyśliłam się końcówki powieść zachwyca pomysłem i konstrukcją.
5.       Małgorzata Strzałkowska „Wiersze, że aż strach” – dziwicie się? To przeczytajcie „Bordo Mordę”. Pierwsza liga w poezji dla dzieci!!!

1 komentarz: