niedziela, 24 lutego 2013

David Colbert "Magiczny świat Władcy Pierścieni"


Nie jestem wielbicielką „Władcy Pierścieni”.  Przeczytałam (=wymęczyłam) trylogię, bo tak wypadało.  Bo to literacki i kulturowy gigant. Kiedy jednak dostałam w prezencie książkę Colberta, zaczęłam ją czytać prawie od razu i z dużym zainteresowaniem. A to dlatego, że lubię mimo wszystko wiedzieć więcej. Kiedy skończyłam cykl o Potterze, wyczytałam kilka książek „okołopotterowych”. Nie mam jednak podobnych ambicji w kwestii dzieła Tolkiena, dlatego ta niewielkich rozmiarów, obszernie ilustrowana, ale jednak podająca na talerzu podstawowe źródła trylogii i interpretująca podstawowe fakty książeczka bardzo mi się przydała. Prawdziwych miłośników nie zadowoli, ale takich jak ja – owszem. Mimo BARDZO popularnego języka, nieco kolokwialnych śródtytułów, autor odpowiada na wiele pytań o źródło motywów i bohaterów, okraszając tekst na marginesie ciekawostkami maści wszelakiej. Książka pisana jest hasłowo, indeks i wewnętrzna nawigacja ułatwiają odnalezienie interesujących treści.  Jest także obszerna bibliografia, jakby niedostająca do samego opracowania. Czyli książka o „Władcy Pierścieni” na start:-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz