sobota, 6 lipca 2013

Maciej Wojtyszko "Bromba i inni"


Dużo słyszałam  i czytałam o książce Wojtyszki zanim zdecydowałam się wyjść na spotkanie z bohaterami Naszej Okolicy. Spotkanie wypadło niezwykle pomyślnie, mało, było zupełną B[r]OMBĄ! Uwielbiam absurd w literaturze, w literaturze dziecięcej – jako alicjanofil – cenię go ponad wszystko. A tu spotkałam carrollowski absurd podciągnięty… do granic absurdu! Tym, którzy nie znają książki napiszę tylko, że jest to zbór kilkunastu krótkich opowiadań. Każde z nich poświęcone zostało innemu bohaterowi: Pciuchowi, Fumowi. Gżdaczowi, Brombie, Filikandrze, Kajetanowi Chrumpsowi, Vicewersom (moim – obok Psztymuclów – ulubionym), Glisandzie, Glusiowi oraz Zwierzątku Mojej Mamy. Zarówno sami bohaterowie jak i stworzone przez nich sytuacje są absurdalne i do niczego w literaturze i w życiu niepodobne, a ich przygody osadzają się na żartach słownych, homonimiach i humorystycznym wyjaśnianiu związków frazeologicznych. Jednym słowem humor słowny godny największych mistrzów z Panem Gąsienicą i Szalonym Kapelusznikiem na czele. Jednocześnie jednak pewne elementy tej do niczego niepodobnej rzeczywistości Naszej Okolicy są osadzone w głębokiej tradycji kulturowej, której odczytywanie i rozpoznawanie przynosi czytelniczą satysfakcję. Tak tak, do niczego niepodobne i jednocześnie osadzone w kulturze – to się w świecie Wojtyszki nie wyklucza! Genialne teksty, pierwszorzędna literatura, czy dla dzieci – dowiem się jak pomogę Oli wyjść na spotkanie z Brombą. Na razie sama rzuciłam się w ten świat. Już wypożyczyłam „Brombę i filozofię” więc ciąg dalszy nastąpi…

1 komentarz:

  1. Śliczności. A w Malwince sama się prawie swego czasu zakochałam.

    OdpowiedzUsuń