środa, 14 sierpnia 2013

znalezione w książce




Spotkałam się z wieloma, także bardzo dziwnymi znakami własnościowymi w książkach. Staram się je fotografować, jeśli nie mogę "posiąść" książki na własność. Mam już spory zbiór osobliwości. Dopiero teraz jednak trafił mi się podobny exlibris. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że został zrobiony... z ziemniaka. Bez względu na rodzaj produkcji autor książki swe kochać musiał, bo oznaczył podobnym znakiem wiele egzemplarzy, które potem trafiły na bookcrossingowe półki. Niektóre różnią się minimalnie od siebie, co by oznaczało, że naprodukował więcej ziemiankowych ekslibrisów. A może to nie z ziemniaka? Sama nie wiem, ale i tak urocze.

7 komentarzy:

  1. Jeśli z ziemniaka, to ciekawe ile ziemniaków zmarnował czytelnik, ale pewnie miał je w zapasie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama nie oznaczam książek, ale na pewno jest to przydatne. Zwłaszcza jak ktoś robi to w taki sposób, jak pokazałaś na obrazku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja swoje książki oznaczam - choć jak się okazuje, nie chroni to ich przed zmianą właściciela. Mimo to wiem, że są już i tak na zawsze z mojego księgozbioru!

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, nie wiem komu odpowiadam i nie lubię nie wiedzieć. A "niecodzienny charakter i upodobania" znajomego brzmią dyskusyjne. Dlatego nie umiem nic polecić w ciemno ale życzę owocnych poszukiwań.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń