środa, 11 września 2013

"Pan Pierdziołka spadł ze stołka"

Ohydna ohyda – chciałoby się powiedzieć o tej książce, a konkretnie o prymitywnych ilustracjach. Ale w tym szaleństwie jest metoda!!! „Pan Pierdzołka spadł ze stołka” to zbiór „powtarzanek i śpiewanek”. Ale nie wszystkich. Tych, które pamiętamy z dzieciństwa my, nasi rodzice a może i dziadkowie. Tych, które stanowią relikty folkloru dziecięcego. W dodatku tych najbanalniejszych, najohydniejszych i najbardziej absurdalnych!!! A przez to najlepiej zapamiętanych, bo dzieci takie okropności przecież bardzo lubią. Pamiętacie babę, co siedzi na cmentarzu i trzyma nogi w kałamarzu? Albo zająca co siedział na kołku (Było morze, w morzu kołek…) albo doktora co był pijany i przykleił się do ściany? Musicie je pamiętać, a nasze dzieci muszą je poznać, bo jak pisałam – to relikty słownego folkloru dziecięcego, tak szlachetnie ocalonego w tej kapitalnej, do bólu kiczowatej i „ohydnej” książeczce. Musiałam, po prostu musiałam kupić Oli to dziwadło!  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz