czwartek, 20 lutego 2014

Gaston Leroux "Upiór w operze"

Na początku czytałam tę książkę, nucąc motyw przewodni musicalu Webera. Im jednak dłużej z nią obcowałam, tym moje nucenie coraz bardziej cichło, bo zdawałam sobie sprawę, że… ŻADEN musical, nawet tak genialny, ŻADEN film, żadna, nawet najbogatsza inscenizacja nie oddadzą klimatu tej niezwykłej książki. To trzeba PO PROSTU przeczytać!!! Historia upiora opery utrzymana jest w formie reportażu historyka-dziennikarza, który na podstawie poszlak, wspomnień, policyjnych raportów, wreszcie pamiętnika tajemniczego Persa, próbuje zrelacjonować, co naprawdę stało się w podziemiach opery. Historia ma więc tak naprawdę kilku narratorów, opisana jest w wielu punktów widzenia, zyskując tym z jednej strony iluzję autentyczności, z drugiej zaś pozostaje w niej przez to wiele niedomówień. Nie wyjaśnia się wcale na przykład prawdziwy powód brzydoty Eryka, a uwierzcie mi, ubranie go w białą maskę zasłaniającą pół twarzy (tak utrwalony jest przecież w kulturze)  to, owszem, miłosierny gest w stronę Upiora, ale BARDZO luźno nawiązujący do prawdziwej książkowej postaci.

W powieści jest wszystko to, co być powinno w powieści literackiego spadkobiercy Edgara Allana Poe – to powieść do bólu romantyczna, z całą rekwizytornią i formalnym wyposażeniem powieści grozy. A poza Upiorem i nieszczęśliwą Christine jednym z jej głównych bohaterów jest… sama Opera z jej podziemiami. Opera naprawdę wydaje się być równoprawnym bohaterem tej książki. A Eryk? Kolejny wspaniały literacki odmieniec. Nie tylko Anioł Muzyki, ale przede wszystkim genialny… iluzjonista!!!!! Uwielbiam takie postaci, szukam ich w literaturze: tych miotających się po świecie odmieńców, nieakceptujących prawideł życia, układających swoje własne… Genialnie skonstruowana postać, do bólu romantyczna, irracjonalna, tragiczna, niejednoznaczna. Trzeba tę książkę przeczytać, poczuć klimat ogromnego gmachu Opery, poczuć ten strach bohaterów uwięzionych w Sali Tortur  i pochylić się nad nieszczęśliwym Erykiem. Znakomite dzieło, najlepsza czytelnicza uczta, jaką można sobie wyobrazić…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz