wtorek, 4 marca 2014

Małgorzata Strzałkowska "Straszna książka, czyli upiorna zabaw w rymy"


Z twórczością Pani Małgorzaty Strzałkowskiej jest w moim domu tak… że to ja jestem jej wielbicielem, nie córeczka. Ola może jeszcze ciut za mała, ja za to wcale nie za duża na te kapitalne rymy. Kiedy wypożyczyłam Oli z biblioteki książkę „Wiersze, że aż strach”, sama miałam z niej więcej radości, a że zapałałam do niej bibliofilską miłością, kupiłam ją DLA SIEBIE. I tak samo jest z kolejną „straszną” książką autorki. „…upiorna zabawa w rymy” to bardzo odważna propozycja wydawnictwa Czarna Owca. A to przez nietypową, daleką od dziecięcej estetyki oprawę graficzną. Wszak książka ma przecież straszyć... Dlatego zaludniają ją przedziwne, absurdalne postaci  wzięte… z dziecięcych rymowanek. Bardzo wiele z tych wierszyków to kapitalne wprost parafrazy dziecięcych absurdalnych, tradycyjnych rymowanek. Właśnie rozpoznawanie szkieletu tradycyjnych tekstów jest tu nie lada zabawą. Uśmiałam się przy lekturze wybornie. Ola chyba jeszcze nieprzygotowana na takie łamacze językowe. Trochę trudności sprawiają przy pierwszej lekturze te „pogubione” na stronach rymy, ale to nic. Muszę mieć tę książkę!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz