wtorek, 9 września 2014

Maria Marjańska-Czernik "Nic"



„Nic” to jedna z tych książek, którą wypożyczyłam i zapałałam do niej tak wielką bibliofilską namiętnością, że musiałam ją kupić. Tym bardziej że znalazłam ją w księgarni internetowej za bardzo przystępną cenę. I mimo że jest to teoretycznie książka dla dzieci, nikt nie powstydziłby się mieć ją w swoich zbiorach.
„Nic” to bowiem splot genialnego tekstu i wspanialej, przemyślanej oprawy graficznej. Mimo iż Ola niewiele zrozumiała jeszcze z samego tekstu (ożywione NIC nie zmieściło się w jej dwuletnim rozumku), widziałam, że podczas lektury analizowała z zaciekawieniem pełne szczegółów, a nieprzeładowane kolorem i niekrzykliwe ilustracje.

Sam tekst zaś to językowy majstersztyk, a jednocześnie wyrafinowany językowy żart: bohaterem książeczki jest bowiem NIC, które wybrało się w podróż dookoła świata. Autorka nie tylko kapitalnie opisała jego przygody – wynikające ze „specyficznych właściwości” NICZEGO, ale też wplotła w tekst językowe sformułowania z tym słowem. Wyszła kapitalna słowna zabawa, która daje wielką uciechę w trakcie lektury. Polecam ją więc każdemu, kto lubi takie językowe popisy. A odważna, stonowana warstwa graficzna potwierdza, że to książka kierowana do czytelnika w każdym przedziale wiekowym, byleby tylko umiał cieszyć się możliwościami języka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz