poniedziałek, 6 października 2014

dwie wersje jednej historii


"Nie ma jak w domu" to niezwykle mądra opowiastka dla najmłodszych. Pewnego ranka Krecik, znudzony tym, że musi mieszkać pod ziemią, opuszcza swoją norkę, aby znaleźć DUŻE, JANE I PIĘKNE mieszanie. Chociaż inni zwierzęcy mieszkańcy zapraszają go do swoich domków, nigdzie nie jest mu tak jak u siebie. Wraca w końcu szczęśliwy do swojej ciasnej norki, poznając podstawową prawdę, że może nie jest DUŻA, JASNA I WYGODNA, ale jest w sam raz dla niego. 
Prosto, zwięźle, na temat i w sam raz na wspólną lekturę z maluchami, aby zacząć rozmowę o radości z posiadania tego, co się ma. Ale to nie wszystko! Zupełnym przypadkiem trafiłam na wydaną dobrych kilka lat temu książeczkę "Przygody ślimaczka Maciusia" Joanny Wilkońskiej.
Tutaj prawdę tę poznaje ślimak Maciuś, który pewnego dnia zostawia swój domek i idzie szukać innego mieszkanka. Wzorem krecika nic innego mu nie odpowiada, dlatego z radością odnajduje z powrotem swoją muszelkę. W zasadzie ta sama historia, tylko zwierzątko jest inne, ale równie przystępnie i mądrze opisana. Odkąd przeczytałyśmy o przygodach Maciusia, Oleńka każdą "porzuconą" muszlę tłumaczy tym właśnie, że ślimak poszedł szukać innego domu. Szkoda tylko, że wersja polska wydana skromniej, a tytuł w żaden sposób nie kieruje do tematyki tekstu. Warto mimo to przeczytać dziecku obie. Obie fajnie się uzupełniają i potęgują przekazywaną prawdę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz