wtorek, 28 października 2014

Michael Bond "Miś zwany Paddington"

Moje (w zasadzie nasze, bo i Oli) pierwsze spotkanie z misiem Paddingtonem zapoczątkowane zostało nietypowo. Oli tak bardzo spodobała się zapowiedź filmu o uroczym niedźwiadku, że siłą rzeczy wypożyczyłam książkę, bo imię misia padało w domu niezwykle często. A ponieważ bardzo chciała słuchać o jego przygodach, była to też pierwsza książka (z tych „dłuższych” i bez kolorowych ilustracji oczywiście, jednym słowem weszłyśmy dzięki Paddingtonowi na wyższy stopień czytelniczego wtajemniczenia), którą częściowo przeczytałyśmy razem. W zasadzie to czytałam ja i wyszukiwałam odpowiednich fragmentów do przeczytania Oli. I tak razem jednogłośnie zakochałyśmy się w Paddingtonie.
Przeurocze te przygody. Przeurocza postać. Już dawno żaden dziecięcy bohater nie rozczulił mnie tak bardzo jak miś Paddington. Urok tej książki polega przecież na zetknięciu świata ludzi z maleńkim niedźwiedzim umysłem, który interpretuje ten świat jak dziecko i jednocześnie  posiada wielkie niedźwiedzie serce. Pewnie dlatego dzieci tak chętnie utożsamiają się z tym misiem – bo posiada ich naiwność, ich widzenie świata i ich mentalność. A przy okazji miś to wielce honorowy i prawy. Świetnie opisał to sam autor w posłowiu: Paddigton był i zawsze będzie dla mnie bardzo prawdziwy. Twardo stąpa po ziemi i ma silne poczucie dobra i zła. Do tego stopnia, że kiedy staję w obliczu jakiegoś problemu, często pytam samego siebie, co on by zrobił na moim miejscu. No i tak właśnie jest: naiwność misia, jego system wartości, „niedostosowanie” do świata ludzi i ogromne serce sprawiają, że to jeden z najsympatyczniejszych  (jeśli nie najsympatyczniejszy) misiowych bohaterów w literaturze. Dodatkowo książka niesie ze sobą ukryte wartości, z którymi warto zapoznać małych czytelników. Miś zostaje przecież zaakceptowany przez rodziców momentalnie, bez żadnego ALE – mimo odmienności gatunku. W ogóle nikt nie czyni problemu z najbardziej fundamentalnej rzeczy – z tego, że to niedźwiedź!!! Bez wątpienia ta „oczywista oczywistość” to także jedno ze źródeł specyficznego humoru książki, ale jestem przekonana, że podświadomie uczy dzieci tolerancji. 


3 komentarze:

  1. Pamiętam tego Misia z mojego dzieciństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Film niszczy obraz tego uroczego niedzwiadka.Przekształca fabułę książeczek i osobowość postaci.Komedia slapstickowa(Paddington z głową w toalecie) nie pasuje do jego uroczego wizerunku.Proszę,nie zabierajcie na to dzieci i dajcie im tę książeczkę.Niech poznają tego misia takiego jaki jest.

    OdpowiedzUsuń